Bo mam powody.
Nie chodzi nawet o brak czasu. Czas mam - nie dużo, ale jednak. Chodzi o to, ze nie mam pomysłu na opowiadanie, a nie mam zamiaru dawać rozdziału dennego, wolę nic nie dodawać. Zdaję sobie sprawę, ze niektórzy będą skłonni mnie zabić i urwać mi głowę, no ale wybaczcie. Decyzja podjęta. Wrócę - tego możecie być pewni, bo
nie ma nic gorszego niż niedokończona historia.
Złapać możecie mnie albo na
twitterze, albo na
final-souffle.
Dziękuję, i wybaczcie.
Z poważaniem:
Souris, studentka dzienna pedagogiki.