Harry
Ogłuszająca
muzyka to jest to czego teraz tak desperacko pragnąłem. Nie
obchodziło mnie to, ze miałem się nie wychylać. Potrzebowałem
chwili wytchnienia to też klub nocny wydawał mi się najodpowiedniejszy. Czy jest coś bardziej odmóżdżającego od muzyki
techno puszczanej tak głośno, że mocna ogłuchnąć? Owszem jest
jeszcze jedna rzecz, która nie tylko pozwoli mi zapomnieć, ale też
będę mógł się zrelaksować. Nie bez powodu wziąłem ze sobą
Julkę, prawda? Może i miałem odpocząć, ale chciałem też się
zabawić.
W
sumie okłamuję sam siebie, prawda? Potrzebowałem jej dlatego, że
była cholernie łatwa w obsłudze. Chociaż z drugiej strony kto tu
kogo obsłuży to jeszcze czas pokaże.
Od jakiegoś czasu po prostu ocierałem się o szatynkę, powodując, delikatną gęsią skórkę na jej odkrytych ramionach. Nie miałem ochoty na konkretny seks, tak? Każdy wie, nawet dziecko, że wkładanie USB do różnych komputerów może nieś ze sobą wielkie prawdopodobieństwo złapanie niepotrzebnego wirusa, prawda? Cholera. Jestem nieźle popieprzony skoro nawet w myślach używam aluzji do komputerów.
Nie wiem jak, nie wiem kiedy, ale Julka popchnęła mnie w kierunku toalety. Oczywiście, ze podświadomie już wiedziałem co ona zamierza, tak? I nawet liczyłem na to. Pocałowała mnie w policzek, a ja czułem, że robię coś naprawdę głupiego. Kac moralny? Och nie, to mi minęło. Teraz jedynie będę miał wrażenie, ze robię coś naprawdę niedozwolonego.
Od jakiegoś czasu po prostu ocierałem się o szatynkę, powodując, delikatną gęsią skórkę na jej odkrytych ramionach. Nie miałem ochoty na konkretny seks, tak? Każdy wie, nawet dziecko, że wkładanie USB do różnych komputerów może nieś ze sobą wielkie prawdopodobieństwo złapanie niepotrzebnego wirusa, prawda? Cholera. Jestem nieźle popieprzony skoro nawet w myślach używam aluzji do komputerów.
Nie wiem jak, nie wiem kiedy, ale Julka popchnęła mnie w kierunku toalety. Oczywiście, ze podświadomie już wiedziałem co ona zamierza, tak? I nawet liczyłem na to. Pocałowała mnie w policzek, a ja czułem, że robię coś naprawdę głupiego. Kac moralny? Och nie, to mi minęło. Teraz jedynie będę miał wrażenie, ze robię coś naprawdę niedozwolonego.
Popchnęła
mnie na ściankę działową od kibla, a ja usłyszałem przytłumioną
muzykę. W sumie nawet nie wiem kiedy i jak zeszliśmy po tych
przeklętych schodach. Zauważyłem, że szatynka zamyka drzwi na
skobelek, a ja przez chwilę miałem ochotę uciec z dala od niej.
Zaczęła obcałowywać moją twarz, i po chwili zjechała pocałunkiem na szyję, a potem klęknęła przede mną. Cholera.
Zawsze mam wrażenie, że to uwłacza kobietom, ale nie tym razem.
Teraz zdaje mi się, że to nie był jej pierwszy raz w toalecie,
gdzie, mówiąc grubiańsko, obsługiwała jakiegoś kolesia.
Oparłem jedną rękę na przeciwległej ściance działowej, a drugą wplotłem w jej brązowe fale. Czułem jak obdarowuje moje pachwiny delikatnymi pocałunkami, a następnie zaczyna obciągać mi ręką. No tak, teraz to musisz się trochę napracować, ale... Wyobraziłem sobie rudą czuprynę i ten cwaniaczki uśmieszek. Uśmiechnąłem się na samą myśl o niej, a po chwili poczułem jak puls mi przyśpiesza, bo poczułem jak zaczęła lizać główkę mojego penisa. Uff... Tak, to jest naprawdę świetne. Na dalej kociaku nie baw się ze mną. Weź go do buzi, weź no proszę cię! Taaaak. Gdy poczułem jak jej pełne usta biorą w posiadanie całego mojego przyjaciela, naprawdę przez chwilę poczułem się jak w niebie. Nie wiele mi trzeba było do szczęście. Poczułem jak Julka zasysa się, a główką uderzam o tylną ściankę gardła. Obserwowałem ją spod przymkniętych powiek. Widziałem jak mój członek pojawia się i znika w jej ustach. Chryste panie, muszę przyznać, bez obrazy oczywiście, ale robiła to jak profesjonalna dziwka. Chyba poczuła, ze ją obserwuję, bo spojrzała na mnie od dołu, a ja poczułem serce w gardle. O matko. To naprawdę wygląda jakbym nie był tym pierwszym. Chyba mi niedobrze się zrobiło...W momencie gdy skończyłem, w jej ustach oczywiście, ona wszystko połknęła. Spojrzała na mnie, nadal klęcząc i widziałem dokładnie jak jej przełyk się porusza. Wytarła usta i pomogłem jej wstać. Spoglądałem w jej oczy, wyobrażając sobie, ze zamiast niebieskich tęczówek widzę te dwa czarne krążki, które ma ona.
Oparłem jedną rękę na przeciwległej ściance działowej, a drugą wplotłem w jej brązowe fale. Czułem jak obdarowuje moje pachwiny delikatnymi pocałunkami, a następnie zaczyna obciągać mi ręką. No tak, teraz to musisz się trochę napracować, ale... Wyobraziłem sobie rudą czuprynę i ten cwaniaczki uśmieszek. Uśmiechnąłem się na samą myśl o niej, a po chwili poczułem jak puls mi przyśpiesza, bo poczułem jak zaczęła lizać główkę mojego penisa. Uff... Tak, to jest naprawdę świetne. Na dalej kociaku nie baw się ze mną. Weź go do buzi, weź no proszę cię! Taaaak. Gdy poczułem jak jej pełne usta biorą w posiadanie całego mojego przyjaciela, naprawdę przez chwilę poczułem się jak w niebie. Nie wiele mi trzeba było do szczęście. Poczułem jak Julka zasysa się, a główką uderzam o tylną ściankę gardła. Obserwowałem ją spod przymkniętych powiek. Widziałem jak mój członek pojawia się i znika w jej ustach. Chryste panie, muszę przyznać, bez obrazy oczywiście, ale robiła to jak profesjonalna dziwka. Chyba poczuła, ze ją obserwuję, bo spojrzała na mnie od dołu, a ja poczułem serce w gardle. O matko. To naprawdę wygląda jakbym nie był tym pierwszym. Chyba mi niedobrze się zrobiło...W momencie gdy skończyłem, w jej ustach oczywiście, ona wszystko połknęła. Spojrzała na mnie, nadal klęcząc i widziałem dokładnie jak jej przełyk się porusza. Wytarła usta i pomogłem jej wstać. Spoglądałem w jej oczy, wyobrażając sobie, ze zamiast niebieskich tęczówek widzę te dwa czarne krążki, które ma ona.
Julka
spojrzała na mnie z uśmiechem i pochyliła się, by mnie pocałować,
usta. Przekręciłem głowę w lewą stronę. Nie ze mną te numery,
młoda panno!
- No chyba oszalałaś! Nie będę cię całował, dopiero co zrobiłaś mi loda w kabinie, na Boga. - Powiedziałem cicho, a po chwili trzymając się za ręce wyszliśmy z łazienki po to by wrócić na parkiet. Nie to, ze robiła mi loda a potem chciała się całować. Tu wcale nie o to chodziło, mimo, ze naprawdę było to dość obleśne. Po prostu uważam, że pocałunki powinny być przeznaczone wyłączenie dla zakochanych. A szczególnie takie gdzie występuje forma 'usta-usta'.
Jednak teraz zabawę można kontynuować!
- No chyba oszalałaś! Nie będę cię całował, dopiero co zrobiłaś mi loda w kabinie, na Boga. - Powiedziałem cicho, a po chwili trzymając się za ręce wyszliśmy z łazienki po to by wrócić na parkiet. Nie to, ze robiła mi loda a potem chciała się całować. Tu wcale nie o to chodziło, mimo, ze naprawdę było to dość obleśne. Po prostu uważam, że pocałunki powinny być przeznaczone wyłączenie dla zakochanych. A szczególnie takie gdzie występuje forma 'usta-usta'.
Jednak teraz zabawę można kontynuować!
Niall
Kac
to jest coś czego nikomu nie życzę. Nawet największemu wrogowi.
Syndrom dnia poprzedniego jest naprawdę bolesny. Myślałem, ze zdążyłem już z tego wyrosnąć, po tylu imprezach na których
byłem, ale zawiodłem się. Przed sobą miałem wielki kubek z
gorącą, czarną, niesłodzoną herbatą, którą zrobił Liam.
Siedziałem w kuchni wraz z Panyem oraz Malikiem i każdy z nas miał
masakryczny ból głowy. Ja to wiem dlaczego, bo piłem wraz z Li w
nocy do upadłego w pobliskim pubie, dopóki do domu nie ściągnęły
nas dziewczyny. To było... słodkie. Poczułem przyjemne ciepło w
miejscu gdzie bije mi serce, bo wreszcie ktoś się mną
zainteresował. A może, martwiły się bardziej o Daddy'iego? Nie
wiem i chyba nawet nie mam zamiaru wiedzieć...
Cisza w kuchni była naprawdę kojąca dla mych uszu. Mogłem wreszcie odpocząć w gronie przyjaciół, mimo, ze nie było wszystkich obecnych. oparłem czoło na blacie kuchennym chcąc jedynie powrócić do łóżka, jednak wiedziałem, jak to się skończy. Już wczoraj jak byłem odtransportowywany było zapowiedziane mi, że jeśli nie pojawię się rano na śniadaniu, mogę wynająć łódź. Tylko po kiego wafla mi łódka w pokoju?! Coś wewnątrz mojej głowy mówiło mi, ze nie chcę wiedzieć. Tak więc teraz opierając swoje czółko o blat siedzę i kontempluję nad bytem i nie bytem we wszechświecie.
- Gdzie Ty tak wczoraj balowałeś? - Dobiegł mnie głos Malika. O no proszę, odzywasz się do mnie? Jakie to miłe z Twojej strony.
- Emm... w pubie? - Odpowiedziałem z chrypką.
Usłyszałem prychnięcie i to zmusiło moje umęczone lice do podniesienia się.
- Coś ci nie pasuje?
- A wyglądam na takiego, któremu wszystko pasuje? - Warknął Zayn, a ja poczułem, ze chyba tracimy wspólny kontakt. To przykre, naprawdę. chciałem już mu zripostować coś w stylu, żeby poszło mu w pięty, ale nie mogłem. Nie dlatego, ze nie pozwalało mi na to sumienie, bo tym to się nie martwiłem. Po prostu Liam wpieprzył się do naszej uroczej rozmowy.
- Zamknąć się oboje. Zachowujecie się względem siebie jak totalne narcystyczne dupki. Zamilknąć, podać sobie rączki, wyznać miłość i siadać na dupach, bo inaczej jednego i drugiego zabiję. - Warczał cicho Liam. Spojrzałem na Daddy'iego, a po chwili połączyłem swoje oczy wraz z oczami Zayna.
Ledwo zauważyłem rękę przyjaciela, gdy po prostu, sam od siebie rzuciłem mu się w ramiona. Wspomniałem może, że kocham się przytulać? To jest jedna rzecz, która wychodzi mi doskonale. Wielbię tulić i być tulonym, bo to daje mi wewnętrznej siły do życia. Taki prądzik, który jest naprawdę miłą częścią mnie.
- Awwww! Ane czy ty to widzisz? Jakie to urocze! - Usłyszałem głos mojego osobistego Aniołka i momentalnie odskoczyłem od Malika. Poczułem jak policzki pokrywają mi się zdradzieckim różem. Niech przeklęta będzie jasna karnacja! Zayn również poczuł się odrobinę zakłopotany.
- Czemu od siebie odskoczyliście? - Ujrzałem uniesione, w geście zdziwienia, brwi rudej.
- Bo tak. - Burknąłem cicho, siadając z powrotem na krzesełku.
Obie dziewczyny zmierzyły wzrokiem całą naszą trójkę, a po chwili wybuchły śmiechem. Chyba nie załapałem ich humoru, ale sądząc po minach Liama i Zayna oni też nie za bardzo je ogarniali. No dobrze, to wy tu postójcie, a ja pójdę zadzwonić po panów z białymi kaftanikami, dobrze?
Jednak nic co dobre nie trwa wiecznie. Mimo, ze dziewczyny chichotały jak potłuczone, to nawet naszej trójce pojawiły się delikatne uśmieszki. Ane wraz z El piły herbaty, tak jak my również bez cukru, siadając po przeciwległej stronie blatu. Iście sielankowa atmosfera, jednak jak już wcześniej wspomniałem, nic co dobre nie trwa wiecznie, tak więc do kuchni przyszedł Styles. Gdyby był sam to mógłbym uznać ten dzień za jeden z tych lepszych, ale pojawiła się także Julia, której nie trawię. Nie tak jak mojego aniołka, po prostu wydawała mi się strasznie odpychająca. Coś w jej postawie kazało mi z nią nie zadzierać.
- Siema ludziska! Co was tu tak dużo? - Wyszczerzył się loczek uśmiechając się promiennie. Rękę dam sobie uciąć, że miał ciężką noc, ze względu na to, iż nie było go w domu i pewnie wrócił nad ranem. A bynajmniej później niż ja.
Ane zmierzyła zimnym wzrokiem szatynkę i dopiero teraz zauważyłem dziwne szramy na policzku rudej. O fuck! Biły się?! Dlaczego ja tego nie widziałem? Jęknąłem w duchu.
- Mam nadzieję, ze trzymałaś z dala swoje łapska od niego.
- Ależ oczywiście, że pomacałam go w twoim imieniu.
Dwa zdania których nie rozumiałem, bo one jak na złość zaczęły nadawać w swoim ojczystym języku. Szlag by to. Widziałem tylko, jak z coraz większą złością mówi ruda, oraz coraz większą złośliwą satysfakcję na twarzy szatynki. Brakuje mi jeszcze popcornu i napisów do ich rozmowy i mógłbym naprawdę mieć zajebistą komedię.
- Dziewczyny! Spokój! Ane, wyjdź, Julka weź spierdalaj na drzewo. Kurwa, jaka patologia! - Warknęła Eliza. Obie jak na komendę zamknęły się i spojrzały ze zdziwieniem na blondynkę. Zrozumiałem tylko dwa słowa, ale może dlatego, że to były przekleństwa? A tego to człowiek najszybciej się uczy!
Cisza w kuchni była naprawdę kojąca dla mych uszu. Mogłem wreszcie odpocząć w gronie przyjaciół, mimo, ze nie było wszystkich obecnych. oparłem czoło na blacie kuchennym chcąc jedynie powrócić do łóżka, jednak wiedziałem, jak to się skończy. Już wczoraj jak byłem odtransportowywany było zapowiedziane mi, że jeśli nie pojawię się rano na śniadaniu, mogę wynająć łódź. Tylko po kiego wafla mi łódka w pokoju?! Coś wewnątrz mojej głowy mówiło mi, ze nie chcę wiedzieć. Tak więc teraz opierając swoje czółko o blat siedzę i kontempluję nad bytem i nie bytem we wszechświecie.
- Gdzie Ty tak wczoraj balowałeś? - Dobiegł mnie głos Malika. O no proszę, odzywasz się do mnie? Jakie to miłe z Twojej strony.
- Emm... w pubie? - Odpowiedziałem z chrypką.
Usłyszałem prychnięcie i to zmusiło moje umęczone lice do podniesienia się.
- Coś ci nie pasuje?
- A wyglądam na takiego, któremu wszystko pasuje? - Warknął Zayn, a ja poczułem, ze chyba tracimy wspólny kontakt. To przykre, naprawdę. chciałem już mu zripostować coś w stylu, żeby poszło mu w pięty, ale nie mogłem. Nie dlatego, ze nie pozwalało mi na to sumienie, bo tym to się nie martwiłem. Po prostu Liam wpieprzył się do naszej uroczej rozmowy.
- Zamknąć się oboje. Zachowujecie się względem siebie jak totalne narcystyczne dupki. Zamilknąć, podać sobie rączki, wyznać miłość i siadać na dupach, bo inaczej jednego i drugiego zabiję. - Warczał cicho Liam. Spojrzałem na Daddy'iego, a po chwili połączyłem swoje oczy wraz z oczami Zayna.
Ledwo zauważyłem rękę przyjaciela, gdy po prostu, sam od siebie rzuciłem mu się w ramiona. Wspomniałem może, że kocham się przytulać? To jest jedna rzecz, która wychodzi mi doskonale. Wielbię tulić i być tulonym, bo to daje mi wewnętrznej siły do życia. Taki prądzik, który jest naprawdę miłą częścią mnie.
- Awwww! Ane czy ty to widzisz? Jakie to urocze! - Usłyszałem głos mojego osobistego Aniołka i momentalnie odskoczyłem od Malika. Poczułem jak policzki pokrywają mi się zdradzieckim różem. Niech przeklęta będzie jasna karnacja! Zayn również poczuł się odrobinę zakłopotany.
- Czemu od siebie odskoczyliście? - Ujrzałem uniesione, w geście zdziwienia, brwi rudej.
- Bo tak. - Burknąłem cicho, siadając z powrotem na krzesełku.
Obie dziewczyny zmierzyły wzrokiem całą naszą trójkę, a po chwili wybuchły śmiechem. Chyba nie załapałem ich humoru, ale sądząc po minach Liama i Zayna oni też nie za bardzo je ogarniali. No dobrze, to wy tu postójcie, a ja pójdę zadzwonić po panów z białymi kaftanikami, dobrze?
Jednak nic co dobre nie trwa wiecznie. Mimo, ze dziewczyny chichotały jak potłuczone, to nawet naszej trójce pojawiły się delikatne uśmieszki. Ane wraz z El piły herbaty, tak jak my również bez cukru, siadając po przeciwległej stronie blatu. Iście sielankowa atmosfera, jednak jak już wcześniej wspomniałem, nic co dobre nie trwa wiecznie, tak więc do kuchni przyszedł Styles. Gdyby był sam to mógłbym uznać ten dzień za jeden z tych lepszych, ale pojawiła się także Julia, której nie trawię. Nie tak jak mojego aniołka, po prostu wydawała mi się strasznie odpychająca. Coś w jej postawie kazało mi z nią nie zadzierać.
- Siema ludziska! Co was tu tak dużo? - Wyszczerzył się loczek uśmiechając się promiennie. Rękę dam sobie uciąć, że miał ciężką noc, ze względu na to, iż nie było go w domu i pewnie wrócił nad ranem. A bynajmniej później niż ja.
Ane zmierzyła zimnym wzrokiem szatynkę i dopiero teraz zauważyłem dziwne szramy na policzku rudej. O fuck! Biły się?! Dlaczego ja tego nie widziałem? Jęknąłem w duchu.
- Mam nadzieję, ze trzymałaś z dala swoje łapska od niego.
- Ależ oczywiście, że pomacałam go w twoim imieniu.
Dwa zdania których nie rozumiałem, bo one jak na złość zaczęły nadawać w swoim ojczystym języku. Szlag by to. Widziałem tylko, jak z coraz większą złością mówi ruda, oraz coraz większą złośliwą satysfakcję na twarzy szatynki. Brakuje mi jeszcze popcornu i napisów do ich rozmowy i mógłbym naprawdę mieć zajebistą komedię.
- Dziewczyny! Spokój! Ane, wyjdź, Julka weź spierdalaj na drzewo. Kurwa, jaka patologia! - Warknęła Eliza. Obie jak na komendę zamknęły się i spojrzały ze zdziwieniem na blondynkę. Zrozumiałem tylko dwa słowa, ale może dlatego, że to były przekleństwa? A tego to człowiek najszybciej się uczy!
Chciałbym
dalej patrzeć na to urocze zjawisko, jednak Ane posłusznie wyszła,
a Julka tylko uśmiechnęła się ironicznie. Ej, to nawet ja i
Styles nie jesteśmy takimi skurwysynami, tak? Coś czuję, ze
jeszcze nie raz będę świadkiem kłótni Julka - Ane, ale...
naprawdę zapowiada się fascynująco.
- To co dziś robimy? - Spytał Liam, który, jak zwykle oczywiście, najszybciej wyszedł z szoku. Wzruszyłem ramionami godząc się na wszystko co zaproponują. Jedyne czego bym pragnął to pozostanie w domu.
- Może jakiś film? - Spytałem na głos. Odpowiedziały mi potakujące pomruki. Film. to jest to!
- To co dziś robimy? - Spytał Liam, który, jak zwykle oczywiście, najszybciej wyszedł z szoku. Wzruszyłem ramionami godząc się na wszystko co zaproponują. Jedyne czego bym pragnął to pozostanie w domu.
- Może jakiś film? - Spytałem na głos. Odpowiedziały mi potakujące pomruki. Film. to jest to!
_______________________________________
I jest już 12. Mogłabym się tłumaczyć, ale to bez sensu. Bo jedyne co przychodzi mi na myśl to matura, którą pisałam ostatnio, z matmy. Wybaczcie, ze musieliście tak długo czekać. Mam nadzieję, że rozdział wam się chociaż odrobinę podoba. A dedykuję go: irrepressibless, za to że fangirlingowała ostatnio i nazwala mnie 'Szekspirem od seksu', kochana powiem ci jedno: idź się lecz!
I jest już 12. Mogłabym się tłumaczyć, ale to bez sensu. Bo jedyne co przychodzi mi na myśl to matura, którą pisałam ostatnio, z matmy. Wybaczcie, ze musieliście tak długo czekać. Mam nadzieję, że rozdział wam się chociaż odrobinę podoba. A dedykuję go: irrepressibless, za to że fangirlingowała ostatnio i nazwala mnie 'Szekspirem od seksu', kochana powiem ci jedno: idź się lecz!
A teraz kochani ciągle zapraszam na mojego Zialla gdzie jest już i prolog i pierwszy rozdział.
A ja znikam, do poczytania, love ya!
Dobra, zdobędę się na jakiś komentarz, a co się będę :D
OdpowiedzUsuńCo do Harry'ego, już Ci pisałam co o tym myślę xD Poradnia czeka.
Normalnie akcja tutaj bardziej porywcza niż w telenowelach meksykańskich. Szykuje się mordobicie, wyczuwam to :D
Hahahah, 'Szekspir od seksu' xD
OJEZUSIEJEZUSIE *-* specjalna dedykacja dla mnie! kocham Cię i dziękuję <3 Oczywiście rozdział - PIERWSZYZNA! Nie zawiodłam się a propos momentu erotycznego w klubowej toalecie i nie żałuję,że nazwałam Cię tak, jak nazwałam.:D Czuj się zaszczycona, hahaha. Leczyć się, mówisz? Mhm...rozważę To :> hahaha. Pozdrawiam :* Scarlett, irrepressibless.
OdpowiedzUsuńHarry to się chyba za dużo z kotami zadawał i mu odwaliło :D
OdpowiedzUsuńale rozdział jest perfekcyjny!
jak się znowu będą biły to chyba umrę ze szczęścia *___*
Zgadzam się z komentarzem wyżej - wszystko dopięte na ostatni guzik - istna perfekcja <3
OdpowiedzUsuńTylko trochę za krótka xD
Scenka w toalecie, oczywiście genialna, jednakże wolałabym kogoś innego na miejscu Julki xD No nie wiem, może Ann? ;p
Nie dziwię się wcale, że Niall zrozumiał tylko dwa słowa z wypowiedzi El xD Jak sam wspomniał przekleństw każdy uczy się szybciej ;p
Nie zabieram ci więcej czasu, pozdrawiam i życzę weny ;**
to było to czego mi brakowało, a co było mi niezbędne do normalnego funkcjonowania (w moim przypadku przeniesienia się z rzeczywistości w inny, lepszy świat). Z każdym kolejnym rozdziałem mam jeszcze większą ochotę tam być. siedząc przy stole z 3 zkacowanymi chłopakami, no po prostu poezja, jak ty to piszesz ! rozpływam się czytając, a byłbym już w 7 niebie gdyby te rozdziały nigdy się nie kończyły... CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ NA 13 I 14 ! :D ~wierny fan XD
OdpowiedzUsuńzajebiste <3 perfekcja, idealne, i wszystko co najlepsze <333 tylko teraz moja rozkmina : do chuja gdzie podziewa się Lou ? :D
OdpowiedzUsuńWchodzę przez przypadek z pewnością, że zastanę napis Jedenaście, a tu co?! Niespodzianka i Dwanaście, no to zabrałam się za czytanie, a banan nie schodził mi z twarzy, poważnie. Musiałam wyglądać na totalnie poschizowaną osobę przy tym komputerze, więc całe moje szczęście, że nikt mnie nie widział.
OdpowiedzUsuńA co do rozdziału to HAZZA *.* Będę się jarać nim całe życie, a nawet dłużej nawet wtedy kiedy Julka mu obciąga, notabene dziwka z niej. x.x
Mam nadzieję, że Ane za niedługo znowu zafunduje jej mały wpier.olik bo by się jej przydał, poważnie.
A co do Nialla to, uff, kochaniutki zdecyduj Ty się w końcu! tutaj Aniołek, a później co.
Ale podoba mi się w stu procentach, z resztą jak zawsze, co byś nie napisała zawsze wychodzi ci świetnie. rly. Jak ty to robisz, kobieto? Ale masz kilka błędów, chyba ci się czasami słowa pomyliły Mufloniku. ;*
Liczę na szybką ( i oby nie pechową!) 13 <3
[nuit-chaude]
[justdoit-baby]
Okropnie krótki jest ten rozdział, wiesz? Okropnie, cholernie krótki. Czytałam go wczoraj na telefonie i muszę Ci powiedzieć, że gdy tekst skończył mi się przed oczyma to się nieźle zdziwiłam. Mózg mi zryłaś, KOMPLETNIE MI MÓZG ZRYŁAŚ. Zawsze wiedziałam, że Jula była dziwką, ale że aż tak?! Wszystkie wnętrzności wypłynęły mi uszami. Seriooo. Pochlebia mi fakt, że to Ane Styles sobie wyobrażał. Więc mógłby się kurna wreszcie zdecydować i kurna wreszcie spróbować z nią coś, a nie w kręgu dziwek się obracać. No tak.
OdpowiedzUsuńNo i dobrze, że Horanek się pogodził z Malikiem. Ja rozumiem, Elizka jest najlepsza, ale męska przyjaźń jest chyba ponad to, prawda? Horanek jest niejednoznacznie cholernie zauroczony, ale szkoda mi Maliczka. Film... pewnie będzie ciemno, będą siedzieli w kupie i tak dalej? Cant wait!
Jest inaczej, maluchu. Jakoś nagle zmieniłaś styl, czy tylko mi się wydaje? Ostatnio jestem w tyle, przepraszam. Akcja w toalecie jak najbardziej na plus. No i Harry, który nie pozwolił się pocałować. Opisałaś to po mistrzowsku, jak zawsze zresztą. Jestem pod wielkim wrażeniem no i.. tęskniłam. Pisz dla nas częściej i więcej, hm? Kochamy Cię ;) Znaczy ja, najmocniej ofkors. Rozwijasz się, wiesz? Najpierw piękny Ziall, a teraz tutaj, ten nowy rozdział. Trzymam za Ciebie kciuki. Weny jak zawsze, słoneczko. Tęsknię i kocham.
OdpowiedzUsuńświetny jest. <3333333
OdpowiedzUsuńczekam na trzynastkę, masz talent, rozwijaj go dalej. <3
wersonowo.blogspot.com
and
thingsdonotalwaysendhappilyx1d.blogspot.com