To nie kolejny rozdział. To miniaturka, tudzież jak inni ją nazywają, one shot. Historia zawarta w jednym utworze. ONA NIE MA ZWIĄZKU Z OPOWIADANIEM. Dodatkowo to TYLKO moja wyobraźnia. Pisane pod wpływem chwili, jest opowiadanie bromance. Można wyrażać swoje opinie - jest to nawet wskazane ;)
Miłego czytania, enjoy!
Do czytania polecam: Nickelback - How You Remind Me
________________________________________
Kolejny poranek, który zwiastował deszcz nie poprawił mojej kondycji psychicznej. Nienawidziłem deszczu, a jeszcze bardziej, w tej chwili, nienawidziłem samego siebie. Nie ma co tu dyskutować, jestem idiotą.
Dobra, miałeś rację, słyszysz? Jestem kretynem! Przyznaję się. Szkoda, że przyznanie się do tego zajęło mi miesiąc, prawda? Nigdy nie potrafiłem docenić tego co miałem, dlatego, też nie zwracałem na ciebie szczególnej uwagi. No bo w końcu po co? Byłeś mój, miałem cię na własność, nikt nie mógł mi ciebie odebrać. A Ty byś nie odszedł. To nie było w Twoim stylu, prawda...? Widziałem Twoje szczere uczucie do mnie. Niejednokrotnie mówiłeś mi magiczne słowa "kocham cię". Tylko... dlaczego ja?! Wiedziałeś jaki jestem, a mimo to, starałeś się mnie ucywilizować. Ja się nie dałem i to wiem.
Po raz kolejny cieszyłem się z tego, że miałem łazienkę w pokoju. Nie musiałem przechodzić przez hol i znosić potępiających spojrzeń ich wszystkim. Bo Ciebie już nie ma. Wiem gdzie jesteś - wszyscy wiedzą. Jeśli za chwilę Ciebie nie spotkam, oszaleję, zwariuję, odejdę od zmysłów. Spoglądając w swoje odbicie w lustrze czuję jedynie odrazę. Czy o to Tobie chodziło? Przemyłem szybko twarz zimną wodą, chcąc doprowadzić się do stanu używalności. Tylko po jaką cholerę? Sam sobie spojrzałem w te brązowe oczy. Zdecydowanie wolałem, gdy to Ty tak na mnie spoglądałeś. Tęsknie za tym, wiesz? Tak kurewsko tęsknie za... Tobą. Uśmiechem, twoim głosem, włosami i oczami.
Ty nie wiesz jak trudno iść samemu po naszych dawnych ulicach. Chociaż, pewnie nawet nie wychodzisz z domu. Gdziekolwiek jesteś wiedz, że chcę ciebie. Poświęcę wszystko, słyszysz? Zrobię to, specjalnie dla Ciebie, tylko wróć do mnie, do cholery.
Spoglądałeś na mnie z wściekłością.
- Boisz się! - Wrzasnąłeś, a ja jedynie opuściłem wzrok na kafelki. Znów się kłóciliśmy. Jak zawsze o to samo. - Boisz się przyznać, że jesteś gejem. - Wysyczałeś. Chwyciłeś moją twarz między swoje dłonie, a mnie, tradycyjnie, przeszedł delikatny dreszcz.
- Nie! - Odpowiedziałem z mocą.
- Nie? To dlaczego nie chcesz się ujawnić! - Wrzasnąłeś, a Twoje tęczówki pociemniały z gniewu. - Boisz się i dobrze o tym wiesz!
- To nie prawda, ja po prostu nie chcę widzieć odrazy na twarzach swoich rodziców.
Prychnąłeś w odpowiedzi, puszczając moją twarz i odchodząc kilka kroków ode mnie. Żadna wymówka, ale co ja na to mogę? Rodziny się nie wybiera. Po chwili spojrzałeś na mnie nieprzeniknionym wzrokiem, a Twoja twarz nie wyrażała żadnych emocji.
- Kim dla ciebie jestem? Kim? - Spytałeś, a ja otworzyłem usta, jednak żaden odgłos się nie wydobył z moich ust. Zaśmiałeś się dziwnie, chrapliwie, jak nie Ty.
- Dziękuję to mi wystarczy. - Wyszeptałeś. Wyszedłeś szybko z kuchni biegnąć do pokoju. Nie pobiegłem za Tobą, sądząc, że jak zawsze się zamkniesz, ochłoniesz i wszystko wróci do normy, na jakiś czas. Po chwili usłyszałem jak zbiegasz ze schodów. Spojrzałem na ciebie, ale Ty tylko mnie minąłeś, zahaczając swoją torbą o mnie.
- Gdzie Ty idziesz?!
Krzyknąłem, a Ty się odwróciłeś i spojrzałeś na mnie nie przeniknionym wzrokiem.
- Pytałem:, gdzie idziesz?! - Powtórzyłem pytanie, podnosząc głos o oktawę wyżej.
- Nie powinno ci to obchodzić! Skoro Ty możesz mnie traktować jak zabawkę, którą można się bawić kiedy tylko TOBIE się chce, to ja nie mam obowiązku ci się tłumaczyć. Nie ma sensu tego tak ciągnąć. To... koniec. - Wyszeptałeś na sam koniec, głos ci zadrżał, oczy zaszkliły, jednak nie czekając na mój ruch wybiegłeś z domu. Na chwilę mnie sparaliżowało. Nogi się pode mną ugięły, ale wybiegłem za Tobą. Zawołałem za Tobą, nie odwróciłeś się. Biegłeś, nie miałem szans cię dogonić, miałeś sporą przewagę czasową.
Po raz pierwszy tego wieczora piłem do lustra.
Ja... Przepraszam za każde bolące słowa, które wyszły z moich ust. To nie było specjalnie. Wiem, że Ty o tym wiesz. Przecież to Ty jesteś tym, który potrafił sprowadzić mnie na dobrą drogę. Człowieku, nie zostawiaj mnie samego.
Błagam.
Tęsknię.
Przepraszam.
Dzwonię po raz kolejny do Ciebie, jak zawsze z rana od miesiąca, jednak jak zawsze masz wyłączony telefon. Zrobiłeś to sam czy ktoś ci kazał? Rzuciłem telefonem na łóżko, po raz wtóry zacząłem krążyć po pokoju. Jest ktoś z Tobą, czy jesteś sam? Nie powinieneś być sam. Chciałbym być przy Tobie, tak jak wtedy gdy w nocy miałeś koszmary. Mogłem cię przytulić mocno, a Ty wtulałeś się we mnie. Czułem jak Twój gorący oddech, delikatnie parzy moją szyję, jak Twój dotyk powoduje na moim ciele spustoszenie. I mimo, że robiłem to, by ciebie uspokoić, czułem satysfakcję. To przecież ja działam na ciebie tak kojąco. Czułem wtedy, że mają ciebie w ramionach mam cały świat dla siebie. Bo Ty byłeś, jesteś, moim światem, banalnie brzmi, prawda?
Wyszedłem z pokoju szybko kierując się do wyjścia. Mogło być jedno miejsce, w którym mogłem cię zastać. Zignorowałem krzyki przyjaciół i biegłem w kierunku przeciwnym do centrum. Nie mogłeś być daleko. Czułem to. Zatrzymałem się przy starym budynku, czując jak wewnętrzna strona moich dłoni robi się wilgotna. Przychodziłem tu codziennie, jednak nigdy jeszcze nie otworzyłeś mi drzwi. Boisz się? Wbiegłem szybko do klatki i wchodząc po dwa schodki znalazłem się na drugim piętrze. Dobrze wiedziałem, że tam jesteś. Przytrzymałem palcem dzwonek. Irytujący dźwięk rozległ się po mieszkaniu, a po chwili ktoś podszedł do drzwi. Usłyszałem, jak ktoś majstruje przy zamku i po chwili moje oczy złączyły się z Twoimi.
Wyglądałeś naprawdę marnie. Spałeś? Jadłeś coś w ogóle? Co ja najlepszego Tobie zrobiłem?! Twoja twarz wychudła, a oczy straciły swój niesamowity blask. Byłeś bardziej szary niż blady, a do tego te przeklęte wory pod oczami. Gdy tylko zauważyłeś mnie chciałeś zamknąć drzwi. Szybko przytrzymałem je ręką.
- Proszę porozmawiaj ze mną. - Wyszeptałem chrapliwym głosem.
Moje serce wykonywało dziwne akrobację. Skok w przód, w tył, salto z rękoma i bez, a na koniec uroczy szpagat. Widziałem cię pierwszy raz od miesiąca. Odetchnąłem głęboko licząc na to, że poczuję Twój zapach, jednak jedyne co poczułem to...
- Palisz. - Bardziej stwierdziłem niż spytałem.
Twoje oczy były przerażające. Nie wyrażały nic, a jedynie delikatnie przyśpieszony oddech świadczył o Twoim rozdarciu.
- Czego chcesz ode mnie? - Spytałeś zachrypniętym głosem. Miałem niemiłe wrażenie, że to przez wielogodzinny płacz. I doskonale znałem powód tego wszystkiego. Kurwa.
- Ja... chcę przeprosić. Naprawdę żałuję. - Szeptałem nadal będąc na klatce schodowej. Spojrzałeś na mnie nadal oczami bez wyrazu.
- To już słyszałem. Coś jeszcze? - Powiedziałeś cicho, jakby każdy głośniejszy dźwięk mógł się zranić. Spójrz na mnie, proszę. Nie odpowiedziałem nic i puściłem drzwi, które ciągle trzymałem. Przez chwilę zauważyłem ból w twoich oczach, a drzwi prawie się zamknęły za Tobą.
- Kocham cię. - Powiedziałem wyraźnie. Drewniana płyta znieruchomiała. Spojrzałeś na mnie z delikatnym szokiem. - Kocham cię, Niall. - Powtórzyłem głośno i wyraźnie, tak, że z wrażenia otworzyłeś szerzej drzwi. Spojrzałem w Twoje niebieskie oczy i uśmiechnąłem się delikatnie.
Chwyciłeś moją twarz w swoje chłodne dłonie i utkwiłeś swój błękitny wzrok w moich brązowych oczach.
- Też cię kocham, Zayn. - Odparłeś cicho, po czym pocałowałeś mnie namiętnie.
To był pierwszy raz, gdy powiedziałem Tobie w pełni świadomie "kocham cię", i wiesz co? Nie żałuję. Nie każda bajka kończy się szczęśliwie, ale ta, wyjątkowo burzliwa, zakończyła się dokładnie tak. Bo przecież Ty jesteś moją bajką, Niall.
Cieszę się, że zdecydowałaś się opublikować tę historię tutaj. Lubie Twojego bloga, lubie tu wracać i zagłębiać się w czymś, czego moje oczy wcześniej nie widziała. Co do historii, cóż, jest piękna. Odrobinę smutna, ba.. nawet bardzo. Ale może odebrałam ja tak przez mój humor. Ważne, że zakończenie jest pozytywne. No i Ziall, jakieś odbicie od Larr'ego. Bardzo mi się podoba. Już nie raz chwaliłam sposób w jaki dobierasz słowa. Wiesz.. jeśli jeszcze kiedyś najdzie Cię na napisanie takiej krótkiej historii, zrób to bez zastanowienia! Weny, bo tego nigdy zbyt wiele słoneczko xx
OdpowiedzUsuńświetny, musisz więcej one-shotów pisać, nie marnuj swojego talentu i weny . :) nie bądź egoistką, pochwal się swoimi pomysłami czy tam czym co siedzi Ci w główce x3
OdpowiedzUsuńTo co, dusimy się ze śmiechu na śniadanie? :D
OdpowiedzUsuńMoja mina "Jeżeli on mu teraz zatrzaśnie drzwi przed mordą"
http://media.tumblr.com/tumblr_m5d4a3Z0vj1r8iwag.gif
Moja mina przy zakończeniu:
http://media.tumblr.com/tumblr_m5ds3vt8IX1r8iwag.gif
http://media.tumblr.com/tumblr_m5d7tkIfT91r8iwag.gif
Ja, kiedy wyznali sobie miłość:
http://media.tumblr.com/tumblr_m5d0ooC2V61r8iwag.gif
(takie pozytywne dead oczywiscie)
Z początku myślałam, że będzie o Larrym, bo tak jest najczęściej. Bardzo miło zaskoczyłaś mnie, że jest o Ziallu :) Gdy on za nim tęsknił czułam jakby ktoś wydarł moje serce i własnie po nim skakał. Tak ładnie to opisałas, że cierpiałam razem z nim. Czytałam, nerwowo oczekując na zakończenie, na happy end. Ty mi go dałas i jestem Ci wdzięczna :) Zaczynam czuć, że opowiadania yaoi zaczynają wzruszać mnie bardziej niż hetero>
:P Nie potrafię już nic więcej napisać, zbyt mocno jestem poruszona.
śliczny one shot :) z początku myślałam że jest o Zarrym i mój szok kiedy przeczytałam " - Kocham cię, Niall. - "
OdpowiedzUsuńdo tej chwili sądziłam że Harry jest Zayn'em a Zayn -Niallem, ale one shot naprawdę śliczny, więcej takich :)xx
Serce mi na moment stanęło. Byłam pewna, że piszesz o Lou i Hazzie. Ale 'kocham cię Niall' brzmi o wiele lepiej. Z resztą wszystko co napiszesz brzmi dobrze. (:
OdpowiedzUsuń"Moje serce wykonywało dziwne akrobację. Skok w przód, w tył, salto z rękoma i bez, a na koniec uroczy szpagat. " - uwielbiam ten fragment. I fajnie ze nie o Larrymz znowu :D i wszystko ładnie opisałaś <3 zazdroszczę ;) Zayn i Niall, tyle emojci w tym opowiadaniu. genialnie ;D
OdpowiedzUsuńu mnie 8 rozdział ;) zapraszam
lifewithfuckinglove
Widzę nowy wyglądzik.
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem tamten był nieco lepszy, ale tak też jest OK.
zapraszam na rozdział numer 11 na www.whole-heart.blogspot.com
u mnie jest już szóstka ;)
OdpowiedzUsuńWiem, że często zmieniam ten wygląd, ale jestem niezdecydowaną dziewczyną :D A tak do twojego komentarza, wiem doskonale, że odmienia się Tony, ale Annie zwykła na niego mówić Tone (czyt. ton) xd nawet w serialu Skins mówiono na Athony'ego Tone czasami xd. A jeśli chodzi o tego Niall'a (cha! zapamiętałam!) to bardzo dziękuję za info, poprawię się :D
OdpowiedzUsuńreakcja na twoją animację:
http://media.tumblr.com/tumblr_m5ix3dAsgu1qg9hxn.gif
powinno być He's mine, ale niestety taki podpis tam jest :D
Nialler jest móóóóóój xd.
Bo w zasadzie mogłabym się zadowolić Harrym albo Louisem, ale niestety oni są zajęci:
http://25.media.tumblr.com/tumblr_m4um15081A1r8nnnao1_500.gif
:D
No to ja tak odnośnie twojego wyśmiania mojego przywłaszczenia sobie Horana :
OdpowiedzUsuńhttp://media.tumblr.com/tumblr_m5l4ldt6lY1r8iwag.gif
http://media.tumblr.com/tumblr_m5l40uBGT41r8iwag.gif
http://24.media.tumblr.com/tumblr_m5jru14wOH1r4elhzo1_500.gif
http://media.tumblr.com/tumblr_m5j5xmrk2V1r8iwag.gif
http://media.tumblr.com/tumblr_m5j4tz7OhJ1qkql9s.gif
a teraz się uduś! :D
me, now:
OdpowiedzUsuńhttp://media.tumblr.com/tumblr_m5iw1s5tkS1r8iwag.gif
HAHA, JAKIE ŚMIESZNE:
OdpowiedzUsuńhttp://media.tumblr.com/tumblr_m5kvqbcreP1r8iwag.gif
Ostatecznie możemy się nim podzielić, ale i tak jestem trochę zniesmaczona
http://media.tumblr.com/tumblr_m5kz6q4gpg1r8iwag.gif
:D
dobra, koniec pierdolenia:D teraz Ty dodajesz nowy rozdział, bo uschne! :D
OdpowiedzUsuńCO?! ALE JA BD WTEDY SPAŁA!
OdpowiedzUsuńja pierdole, ale ty jesteś zdolna ! Dziewczyno ; oooo
OdpowiedzUsuńlol, nie yoai tylko yaoi :D lubię yaoi, jednak wolę shōnen-ai, nie jestem aż tak zboczona ;p i to właśnie jest shōnen-ai, nie yaoi. żadnych scen łóżkowych nie ma ;D
OdpowiedzUsuńHistoria jest przykra. Jeżeli mam ją oceniać jednym zdaniem, ale wiesz, że ją uwielbiam.
OdpowiedzUsuńMoże dlatego czytałam ją chyba z kilka razy, więc tutaj już nie musiałam. <3
Ale skomentuję, bo chcesz i dałaś 6 a taka była umowa, haha ! Teraz tylko na siódemkę czekam oby niebawem.
To tak...Zayn jest tutaj taki z innej perspektywy, lubię opowiadania pisane z jego perspektywy, szczególnie jeżeli ktoś robi to naprawdę dobrze, a ty robisz to cudownie. Bynajmniej w moim mniemaniu i trafiasz w moje gusta.
Ale bardzo podoba mi się końcówka *.* Chociaż wiem, że ty nie lubisz za bardzo takich zakończeń, happy end to nie dla ciebie, ale no cóż...cholera mi się podoba.
Wyobrażałam sobie ból Niall'a jeżeli chodzi o to co zrobił mu Mulat. Zrobiło mi się go cholernie żal, naprawdę :< Ale nie płakałam...znaczy nie wyłam tak bardzo! xD
haha, ale... och chciałabym więcej *.* Znacznie więcej bromance w twoim wykonaniu, mam nadzieję, iż uwzględnisz moją zacną propozycję.
No, nie mam juz weny na komcianie wybacz Kochanie skończyła mi się, więc ja lecę w sumie... zemdlałam dzisiaj, ale to ci opowiem później! Może w poniedziałek jak cię nie będzie wieczorkiem ponieważ jadę rano do pracy a później no wiesz...koncert i w ogóle <3 I do domu nie wracam, ah... w ogóle mam tragiczne dni teraz!
Dobranoc więc! ;*
Przepraszam zakrótki komentarz.
OdpowiedzUsuńMam łzy w oczach i .. Kiedy dowiedziałam się że to Niall, rozryczałam się ...
No to jest genialne . Piękne i . No naprawdę śliczne to wszystko <3
Zapraszam na Zialla : http://www.blogger.com/blogger.g?blogID=1367624534534801366#overview/src=dashboard