piątek, 15 czerwca 2012

Sześć.



Eliza.

            To nie dzieje się naprawdę. To nie może być rzeczywistość. Tak naprawdę nadal mam szesnaście lat, siedzę w pokoju w bidulu i słucham nałogowo jednej piosenki, ukochanego zespołu, który spotkam jedynie na koncercie, jeśli dałabym radę pojechać.
           Ale... przecież to nie prawda. Owszem tak było, ale teraz stoję sobie w przedpokoju w domu, który należy do Zayn'a, Louis'a, Liam'a, Harry'ego oraz... Niall'a. Ręce chyba zaczynają mi drżeć, a i oddech miałam niespokojny. Boże na co ja się zgodziłam?! Czułam, że panująca w okół atmosfera do najluźniejszych nie należy. Chcę stąd iść. Jak najdalej się da. I to szybko.
    - Hey. - Odezwałam się równocześnie z Ane. Wyłapałam, że i jej głos delikatnie szwankował. Nic dziwnego skoro spotyka swojego idola. Obie uśmiechnęłyśmy się do siebie. Nadal nie mogłam uwierzyć, że to prawdziwe życie, a nie sen. To było naprawdę niesamowite.
            Westchnęłam odrobinę z ulgą. Dopiero teraz wszyscy jakby rozluźnili swoje mięśnie. O co wam chodzi?!
    - Witam piękne panie, jestem Liam. - przedstawił się brunet, kłaniając się dwornie i całując dłoń moją jak i Ane. Obie się przedstawiłyśmy. Moje serce przyśpieszyło. Elizo, na Boga, nie mdlej z wrażenia!
    - Harry. - Styles podszedł do Ane i spojrzał jej w oczy. Dziewczyna uśmiechnęła się, ale sam Curly wydał się jakby lekceważył ten nieśmiały gest. W głowie chodziło mi jedynie zdanie "złam jej serce, a ja złamię ciebie". Natomiast gdy on podawał mi rękę uścisnęłam ją delikatnie, a za to on prawie zmiażdżył mi paliczki w dłoni.
            Po chwili poczułam, że ktoś mi się przygląda. Podniosłam wzrok i zauważyłam Horana, który patrzył na mnie, ale jakby... tak jakbym zabiła mu pół rodziny. Bez uśmiechu. Z mordem w oczach. Nawet nie podszedł do nas. Mierzył mnie chłodnym spojrzeniem, nawet nie zerkając na Ane. Okej nie mówię, że o tym nie marzyłam, żeby Niall nawiązał z nami kontakt wzrokowy, ale to było... nie miłe.
            Irlandczyk jeszcze raz prześwietlił mnie swoim chłodnym wzrokiem i poszedł w głąb domu. Eeee...? No to teraz się troszeczkę pogubiłam. Zerknęłam na Annę, ale ona gapiła się zdezorientowana na Styles'a, który z kolei patrzył na Louis'a. Co jest, kurwa?
    - No dobra dziewczyny, skoro już wszyscy się.... zapoznali, może przeniesiemy wasze walizki i zrobimy mały wieczorek zapoznawczy? - Spytał Zayn, chcąc rozładować do końca atmosferę. Automatycznie kiwnęłam głowę, zastanawiając się o co tez może chodzić Horanowi.
            Usłyszałam prychnięcie i odszukałam wzrokiem osobę, która wydała ten uroczy dźwięk. Styles uśmiechał się kpiąco w stronę Malika. Ja naprawdę zaczynam się w tym wszystkim gubić. Mapy nikt mi nie dał przed wejściem do tego wariatkowa, to też zgłaszam reklamację.
    - Wieczorek zapoznawczy? W którym Ty wieku żyjesz, Malik? Jeśli nie chodzi ci o to by iść do klubu, najlepszego w Londynie, to zapomnij o tym, że idę, gdziekolwiek. - Powiedział Harry.
    - No, a co innego można mieć na myśli?
           Spytał zdziwiony Louis, na co reszta wzruszyła ramionami. Człowieku już cię lubię bardziej! Ratujesz tu chyba wszystkich przed pozagryzaniem się wzajemnym. Tylko dlaczego Ty, a nie Daddy? Jest ktoś skłonny mi to wytłumaczyć? Zapłacę!
            Chciałam iść po swoje walizki, jednak za mną ruszyła Ane i trójka muszkieterów. Zarówno Niall i Harry zostali w domu, a ja chyba nawet nie rozpaczam z tego powodu. Och nie ma to jak kłamać samą siebie. Potrzebny mi alkohol, jak zawsze.
    - Elizka, ogarniasz coś w ogóle? - Spytała mnie po polsku Kawik. Zerknęłam na chłopaków i z powrotem na ich dom.
    - Nie specjalnie. Nie rozumiem dlaczego Ni... - szlag. Prawie powiedziałam imię blondyna, a wtedy cała nasza "dyskretna" rozmowa poszłaby uprawiać seks do lasu. Wdech, Elizko i jeszcze raz. - Nie wiem czemu blondyn i loczek tak się zachowują. Jeden i drugi gapi się na nas jakbyśmy pozabijali im pół rodziny. - Skrzywiłam się delikatnie.
    - A ten ich cały stosunek.... cholera, no naprawdę... - mruknęła pod nosem, a ja uśmiechnęłam się delikatnie. Czuję, że ten dzień nie raz mnie zaskoczy.


            Walizek nie było dużo, to i szybko znalazłyśmy się w swoich pokojach. Położyłam walizkę pod oknem i usiadłam na brzegu łóżka. Może i nie było szaleństwa, ale jednak czuło się to specyficzne ciepło. Ściany były pomalowane na jasny, zielony kolor, a wszystkie meble były z jasnego drewna.
            Odetchnęłam głęboko i położyłam się na łóżku wpatrując się w sufit. Czułam wewnątrz, że nareszcie odnalazłam swój kawałek nieba. Podświadomie wiedziałam, że nareszcie jestem gdzieś, gdzie wszystko mogę zacząć od nowa. Czysta karta, gdzie jedynie Ane wie o mnie więcej niż mogłabym sobie tego życzyć. Ale nie wie wszystkiego. Kiedyś jej powiem, nie teraz.
            Leżałam tak jakiś czas nie myśląc o niczym. Bo przecież po co zwracać uwagę na coś co nazywa się "chłodnym spojrzeniem", człowieka, którego uważałam za idola? To chore. Pewnie dalej bym rozmyślała, gdyby nie to, że ktoś zapukał do drzwi. To naprawdę urocze, iż oni pukają nawet u siebie w domu.
    - Proszę!
           Do pokoju wszedł Zayn uśmiechając się szeroko w moja stronę. Położył się obok mnie i również utkwił wzrok w suficie. Mnie przeszły dreszcze na samą myśl o tym, iż leżę sobie, ot tak, koło Malika. Ej co Ty ze mną wyprawiasz, możesz mi powiedzieć? Jesteś pierwszym facetem, któremu pozwalam leżeć koło siebie, możesz być z siebie dumnym.
            Nie odzywaliśmy się do siebie, ale nie było to potrzebne. Mimo, że naprawdę, długo go nie znałam, tak "od kuchni", czułam się przy nim względnie bezpiecznie. Nie było to w stu procentach pewne, ale naprawdę... było mi dobrze przy nim.
    - Wiesz... nie miej za złe zachowanie Niall'a i Harry'ego. Oboje mają jakiś gorszy dzień, nie znają was, przejdzie im. - Powiedział cicho Malik. Chciałam cicho prychnąć, oznajmiając mu tym samym, że mało mnie to obchodzi, ale... nie miałam serca. To jak on ich traktował wszystkich to naprawdę godne podziwu. Widziałam jak im ufa. Zaśmiałam się cichutko pod nosem.
    - Rozumiem. Wstali lewą nogą i są nie wyspani. Nawet najlepszy to się zdarza. - Usiadłam na łóżku i spojrzałam na Mulata, który podparł się łokciami, tak by mieć głowę wyżej.
            Wspomniałam, może o tym, iż jego usta za każdym razem mnie przyciągały, a oczy hipnotyzowały? Nie? To w takim razie już to mówię. Za każdym razem miałam ochotę dotknąć opuszkami palców jego ust i przejechać delikatnie po policzku, wyczuwając delikatny zarost. Mimo, że sama idea seksu mnie przerażała, chciałam spróbować. Czy z nim to naprawdę nie wiem, ale przecież to do odważnych świat należy, prawda? Dodatkowo chciałam oprzeć swoje dłonie na jego torsie i patrząc w jego oczy chciałabym ujrzeć jak mnie pożąda.
            Boże o czym ja myślę?! Moje policzki chyba zrobiły się zaróżowione, bo wzrok Zayn'a zrobił się jeszcze bardziej natarczywy, o ile to w ogóle możliwe. Człowieku przestań się na mnie w ten sposób patrzeć. Czuję się jak na sesji z terapeutą, więc oszczędź mi tego. Proszę?
    - Najlepsi? Można to tak określić. Idziemy do Oczka, pasuje? - Spytał mnie przekrzywiając delikatnie głowę. Przytaknęłam, a on wstał i już chciał wychodzić, gdy go nawróciłam.
    - Zayn? Po pierwsze, naprawdę dziękuje ci. - Wyszeptałam. Tak trudno dziękować komukolwiek. Uniósł jedną brew wyżej, nie rozumiejąc chyba o czym mówię. - Chodzi o to, że spełniłeś moje najskrytsze marzenie. To naprawdę niesamowite, tak więc dziękuję I... gdzie jest łazienka? - Spytałam szczerząc ząbki do niego. Zaśmiał się cicho i pokazał mi które drzwi do przybytku czystości.  Mogłabym wstać i go pocałować, ale trzeba zauważyć, że daleko mi do swobodnej dziewczyny.
            Otworzyłam swoją walizkę i powyjmowałam trochę rzeczy układając je na łóżku. Szukałam ręcznika, kosmetyków i rzeczy, które mogę założyć do kluby. Tylko trzeba zauważyć, że to Londyn. Najbardziej deszczowe miejsce w Europie, ciekawie, co nie? Nawet u mnie w Polsce tak nie pada jak tam. To dość niesamowite. Biorąc ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy weszłam do łazienki, ignorując szum wydobywający się zza drzwi.
            Już po chwili pożałowałam tego, gdyż stanęłam oko w oko z blondynem. No nie. No po prostu nie. Chyba ostatkiem rozumu opamiętałam się i zamiast opuszczać wzrok po prostu zamknęłam oczy i przysłoniłam dodatkowo dłonią.
    - Przepraszam - bąknęłam pod nosem, czując jak robi mi się gorąco. Spojrzałam prosto w te (przecudowne!) zimne niebieskie oczy i wzrokiem gwałciłam jego nagie ciało. Od głowy do bioder, nie niżej, wstyd mi na to nie pozwalał. Jezu, widziałam jego gołą klatę. Mniejsza o to, ze niżej na pewno było lepiej, sam TEN widok przyprawił mnie o efekt "serca ruchającego płuco".
    - Nic nie szkodzi, już wychodzę. - Odparł tak zimnym głosem, że lada chwila, a będę mogła schłodzić sobie drinka.
           Stałam na środku łazienki, gdzie przed chwilą prysznic brał Niall. Nie lubi mnie. Przemknęło mi przez myśl. Odsłoniłam oczy i widziałam, jak Horan owinięty jedynie ręcznikiem w biodrach, wychodzi z łazienki. No to teraz na pokazowe zaliczenie omdlenia, co nie Elizko? Chyba się staczam, mówię sama do siebie.
    - Kurwa. - Wyszeptałam pod nosem.
            I nie wiem czy to przez to jak on mnie potraktował, czy przez rozdrażnienie całym lotem i spotkaniem idoli. Ściągnęłam bluzkę i spojrzałam na siebie krytycznie. Potrząsnęłam głową tak, że włosy jakby się rozsypały. Będzie trzeba sie postarać, by zdobyć serce tego upartego Irlandczyka, ale dam radę, prawda?


            Znaleźliśmy się całą grupą pod klubem, gdzie zostaliśmy wpuszczeni bez kolejki. Ach te przywileje gwiazd. Przytłumione dźwięki muzyki, z każdym kolejny krokiem w głąb nabierały mocy. Nie wiem co leciało, ale od razu chciałam iść na parkiet i wyżyć się tam. Od samego stania w wejściu robiło mi się duszno, a wszystko pogarszał fakt gdy zerkałam na Niall'a. Wyglądał naprawdę bosko, a mimo tego ignorował mnie. Starał się zdusić w sobie efekt westchnięcia z irytacji.
            Zobaczysz, co tracisz. Obiecuję to Tobie. Zachowując się jak dzieciak, obierasz jeden z gorszych kierunków. Jednak gdy przyłapałam Zayn'a na gapieniu się w moja stronę uśmiechnęłam się uroczo. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma, prawda?
            Złapałam Ane za rękę. Ona tak samo jak ja rozglądała się dookoła z roziskrzonym wzrokiem. Po chwili przybliżyła swoją głowę do mojego ucha.
    - Liz. Dziękuje. To będą moje, NASZE, najlepsze wakacje w życiu. - Powiedziała tak radosnym głosem, że jedynie co mogłam zrobić to roześmiać się i przytulić ją mocno do siebie. To była jedna rzecz jaką mogłam zrobić dla niej.
    - Należało ci się, Mufi. - Wyszeptałam cichutko do jej ucha. Uśmiechnęła się słysząc stare przezwisko. Chwyciłam mocniej jej rękę, czując jak delikatnie drży. Uspokój się, maleńka, jesteśmy razem, a póki jesteśmy nic nam się nie stanie. Zaopiekuję się Tobą, muszę. W końcu to Ty byłaś moim Aniołem Stróżem w Polsce, prawda? Czas bym to ja odpłaciła Tobie tym samym.


            Kolejny kolorowy drink, w przerwie na taniec. Było duszno, a w powietrzu unosił się zapach papierosów, alkoholu i erotyki. To dziwne, że coś tak nie pojętnego może mieć swój, zapach, prawda? Sączyłam go powoli czując, że lada chwila a będzie zgon. Uwielbiałam ten stan, gdy świat mi się lekko zamazywał, wszystko było pozytywne, a w głowie mi szumiało.
            Odstawiłam pustą szklankę na pulpit baru i ruszyłam w kierunku, gdzie mignęła mi ruda czuprynka przyjaciółki. Gdy byłam w połowie drogi, jakieś ręce chwyciły mnie w talii, a ja mimo, że nie widziałam jeszcze twarzy wiedziałam doskonale, kto mnie trzyma. Odwróciłam się i ujrzałam zamglone niebieskie tęczówki. Chwyciłam go za kark, starając się zmniejszyć dzieląca nas odległość. Chociażby to była ostatnia rzecz jaką bym zrobiła w swoim marnym życiu, nie żałuję. Uśmiechnęłam się widząc, jak spogląda na mnie. Przypatrywałam się jego ustom, ignorując jego dłonie, które robiły swoje.
            Jego twarz przybliżyła się do mnie jeszcze bardziej o ile to możliwe. Jego usta praktycznie stykały się z moimi. Masz naprawdę piękne usta Niall - pomyślałam niedorzecznie. Natomiast moje serce przyśpieszyło, by po chwili stanąć.
           Witamy w raju, Elizo.



_______________________________________

            Dawno nie było narracji Elizki, dlatego macie cały rozdział z nią. Czy jestem zadowolona? Bywało gorzej, szału nie ma, jednak widać, jakie są stosunki między bohaterami. A będzie gorzej.
            Rozdział dla Tadzika - Precelku wybacz, że byłaś zmuszona do czytania smutasa. Teraz możesz cieszyć się ile wlezie.
            Zakończenie jest otwarte. Czy doszło do pocałunku czy nie... pozostały wam domysły. Następny rozdział nie wiem kiedy, mam delikatny zastój, ale będzie w miarę szybko - musi być. Poza tym... zaczynam póki co pisać bromance. Cholernie jestem z niego dumna!
             Nie patrzcie na godzinę dodania - będzie wam lepiej.

22 komentarze:

  1. Chciałam od razu zacząć się podniecać tym, co było na końcu, ale chyba zachowam chronologię, więc musisz niestety poczekać! :D
    Okej, dziewczyny sobie weszły szczęśliwe do ich mieszkania, a tu jeb! Wredny Niall. Uwierz mi, udało ci się. Ale wredny Niall?! To tak samo niedorzeczne jak ruchający wszystko, co się rusza Liam :D. Ale ta niedorzeczność sprawia, że jest zajebiście, a opowiadanie ma taki fajny, specyficzny charakter. Do tego uśmiechnęłam się pod nosem, na to określenie "trzej muszkieterowie", to mi przywiodło na myśl Lou drepczącego za Elizką krok w krok xd Później leżenie sobie na łóżku z Zaynem i ta... achhh ta frustracja seksualna :D! Niemal czułam to stężone powietrze między nimi! + bardzo mi się podobało to, że Elizka mimo wszystko potrafiła się zabawić i pokazać wszystkim na co ją stać! :D
    A TERAZ, CZAS NA PODNIECANIE SIĘ KOŃCÓWKĄ. Jak mogłaś skończyć w takim momencie?! Ja mam teraz przed oczami milion scenariuszy, które pewnie się nie sprawdzą i będę usychała z każdym dniem oczekiwania na nowy rozdział!
    uwierz mi, szał jest, staniki latają :D
    zdarzyło ci się tam kilka powtórzeń, ale to tam pierdolić, ja na to nie patrzę :D

    życzę weny i pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Sposób w jaki dobierasz słowa zawsze przyprawia mnie o uśmiech. Bez względu na to, w jaki bardzo podłym jestem humorze, Ty zawsze unosisz kąciki moich ust ku górze. Jestem ciekawa jak zachowa się Niall. Styles też gra zarozumialca. Zaskoczyłaś mnie odrobinę tym zakończeniem. Akcja dzieje się stosunkowo szybko, ale to na plus. Czy się pocałowali? Nie mam pojęcia.. moja cierpliwość zostaje wystawiona na próbę. Czekam na kolejny. Pisz, pisz jak najwięcej. Oddam Ci moja wenę, mnie na razie jest zupełnie zbędna <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlaczego ty mi tylko spamujesz ?

    OdpowiedzUsuń
  4. O 7 rano wstałam, bo musiałam czegoś poszukać na gerę i nie mogłam sobie odpuścić przeczytania tego rozdziału.
    A na sytuację w łazience zwróciłam uwagę, nie myśl, że nie tylko myślałam, że pod moim rozwodzeniem się nad wredotą Nialla też to ukryłam. Bo w końcu nie był zbyt miły, bo powiedział "nic nie szkodzi, już wychodzę" tym lodowatym tonem :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się. < 33
    Byłam tu pierwszy i z pewnością nie ostatni raz. ; ))
    Spodziewaj się mnie. ; >

    OdpowiedzUsuń
  6. Tadzik, od paru godzin Precelek, już wybaczył smutasa xD

    OdpowiedzUsuń
  7. i love it, i love it, i love it ! ! !

    OdpowiedzUsuń
  8. nowy rozdział na story-of-larry-stylinson.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo, bardzo fajne . :D
    Pierwszy raz widzę bloga i mi się podoba. :
    Czekam na nn . Zapraszam do mnie . :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Och, ostatnio zabieram się za komentowanie z wielkim ociąganiem i cóż...przychodzi mi to z wielkim trudem. Ale z powodu, iż ostatnio popadam w melancholijne nastroje, albo może po prostu to tak po meczu Polska-Czechy, notabene moje wkurwienie sięgnęło zenitu jak jeszcze nigdy wcześniej bo jak można zremisować z Rosją, a przegrać z Czechami.
    Aczkolwiek nie będę rozprawiać ci tu o meczu, to na gg.
    Rozdziaaał cholernie mi się podoba! Moja elokwencja jest ostatnio w dobrym stanie, więc licz się z tym, że me komcie będą dosyć ogarnięte.
    Wredny Niall?! Bosko, po prostu kocham go tutaj takiego <3 Bo dobrze wiadomo, że Elizka mu się podoba, no ale taaak on musi pokazać, że jest zupełnie inaczej. No i do tego dochodzi jeszcze fakt, że jego najlepszy przyjaciel ma manie sypiania z dziennikarkami. Tu się dużo nie myli, bo widać, że Zayn i Eliza mają się ku sobie.
    Sądzę, że to będzie czysty seks, a między nią i blondaskiem gorące i namiętne uczucie. Chociaż namiętności i erotyzmu z Zayn'em nie wykluczam. O nie, nie! Właśnie liczę na takie pikantne scenki z nutką trójkącika miłosnego, gdzie dwóch łogierów bardzo męznych i przystojnych walczy o naszą piękną główną bohaterkę.
    Przechodzimy dalej > Harry! Na Boga, ja pierdole zlituj się! Okej, okej tak ma być ja wiem ja to znam... No, ale nie musi być taki oschły dla Ane, ale okej jak sobie chce. Oby tego żałował, aphi!
    No powiem tak reszta jest mega, pokocham tu Louis'a ale to zawsze, ja go kocham niezależnie od wszystkiego, aczkolwiek wiadomo kto ma u mnie pierwsze miejsce.
    Sytuacja w klubie? Bezbłędna. Cóż panie Horan, jednak pana chłód i obojętność toż marna maska? Słaby z niego aktor, doprawdy.
    Okej nie rozpisuję się bardziej, mam do skomciania jeszcze one shot'a ale to potem bo teraz po prostu nie mogę. Za dużo razy to czytałam i ma opinia.ah...pierdole napisze zaraz!
    Mufi cię kocha, trzymaj się tam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. zapraszam na whole-heart na rodział dwunasty :)

    OdpowiedzUsuń
  12. haha, wiem, ten tekst wzięłam z kwejka :D, ale to tylko dowodzi temu, że harry czyta kwejka xd.

    OdpowiedzUsuń
  13. Cześć, chciałabym Cię zaprosić, oczywiście jeżeli masz ochotę na www.now-kiss-me.blogspot.com na prolog opowiadania o Larrym.

    OdpowiedzUsuń
  14. No dokładnie, like a boss :D W każdym razie na tym blogu się bawię w samarytanina i każdemu daję dedyk i zaczynam od Ciebie, bo twoimi komentarzami się jaram jak pochodnia :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne, z zapartym tchem czekam na ciąg dalszy. Zapraszam do mnie:

    http://boy-from-bakery.blog.onet.pl/

    Pozdrawiam.! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Po prostu pod nagłówkiem dodałam gadżet, który się bodajże nazywał pole tekstowe czy jakoś tak i wspisałam i wrzuciłam link :D

    OdpowiedzUsuń
  17. założyłam bloga o Narrym i pojawił sie juz prolog ;)
    hard-to-know.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapraszam do komentowania mojego VII rodziału :) http://hungry-for-affection.blogspot.com/ -Blanca xx

    OdpowiedzUsuń
  19. zapraszam Cię na www.whole-heart.blogspot.com na rozdział 13 :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Cóż tu dużo mówić , wszystko zostało napisane wyżej :)) .. Normalnie mnie zatkało .. pierwszy raz czytam takie opowiadanie co przyprawia mnie o dreszcze . Ten rozdział jest po prosu cudowny <3 Z niecierpliwością czekam na kontynuację ;) Od dzisiaj będę stałą czytelniczką :*
    Zapraszam do mnie :

    http://nextlevelxd.blogspot.com/
    http://letmeloveyouzayn.blogspot.com/

    Obserwujemy ? Jak zaobserwujesz obydwa to ja twojego zaobserwuje z dwóch kont ;)) Odpisz na któregoś z moich blogów jak jesteś zainteresowana ;)

    Pozdrawiam Neo.xdd

    OdpowiedzUsuń
  21. kocham ten twój nowy wygląd Souris :D Zapraszam na www.now-kiss-me.blogspot.com na 1 :D

    OdpowiedzUsuń