sobota, 21 lipca 2012
Dziesięć.
Liam
Czy ktokolwiek wie jak to jest znaleźć się pomiędzy dwiema, naprawdę gorącymi, dziewczynami i nie móc ich dotknąć? Chociaż... można je dotknąć. Przecież to nic złego, prawda? Szkoda tylko, że prawdopodobnie potem dostałbym w twarz. Z zaciśniętej pięści. I to bardzo mocno. Wpierw dostałbym od Styles'a, za dotykanie 'jego' zdobyczy, a następnie od Malika i Horan'a. Zaiste zajebista perspektywa. Naprawdę o tym marzę, by dwóch - bo Niall'a to ja pewny nie byłem - przyjaciół przybijało mi piątki w twarz.
W każdym bądź razie, aktualnie przemieszczałem się koło Tamizy, wraz z Elizą i Julią. Sam potrzebowałem odrobiny świeżego powietrza. W domu unosiła się toksyczna atmosfera. W sumie El, tak jak ja, dusiła się w tych czterech ścianach. I chyba domyślam się dlaczego. W teorii moje pytanie brzmi: Co się dzieje. A w praktyce dobrze wiem co jest grane. Nie jestem przecież idiotą. Kto by wytrzymał tak długo z takim dupkiem jak Niall? Zresztą o ile ja chciałem być jak najdalej Scarlett, o tyle Eliza (według mojego zdania) nie chciała być powodem naszej nierozłącznej dwójki. Pierwszy raz widzę, by dwóm przyjaciołom spodobała się ta sama dziewczyna. To na pewno źle się skończy. Będą ofiary. Prawdopodobnie śmiertelne.
Czy tylko ja zauważyłem, ze w naszym zespole panuje rozłam? Oczywiście, od dłuższego czasu wszystko wychodziło nam na opak, i mamy rozłam, ale jeszcze nigdy na taką skalę! Zayn siedzi w pokoju i nie wychodzi z niego. Jako ten 'najmądrzejszy' wyprosiłem u Ane, żeby odwiedziła go. Dziewczyna ma tyle werwy by spróbować go wyrwać stamtąd. Nie istotne jest to w jakim on stanie pojawi się wśród żywych, grunt by wrócił. Nialler przecież też się zamknął w pokoju, prawda? Tylko jego 'fenomen' polega na tym, iż z nikim nie rozmawia. Nie odzywa się do nikogo. Ponownie wykazałem się heroizmem i poprosiłem Harry'ego by polazł do blondyna i go ogarnął. Zresztą jeden i drugi zachowuje się jak skończony dupek, to pewnie się dogadają, co nie? Oboje muszą się jakoś uspołecznić w innym wypadku nie wyrobię i zabiję ich. Tępym widelcem. A co do Louisa i jego panienki, to... poproszę następne pytanie! Chociaż jedyne czego chcę i co mnie interesuje to, to żeby Lou był szczęśliwy. Co prawda nie na rękę mi to, że będzie układał swój mały domek kart akurat z nią, to życzę mu jak najlepiej. Przyjaciele przede wszystkim.
A do tego moje sumienie przebudziło się ze snu. Ono wpierdala mnie od środka, to poczucie winy niszczy mnie. Wypala od środka. Czy wyjawię Louis'owi to co zrobiłem?
- To... może jakieś lody? - Dobiegł mnie z oddali głos Elizy. Czyżbym znów się wyłączył i odpłynął myślami? Zerknąłem na blondynkę, która uśmiechała się delikatnie. Wspomniałem może, że ma naprawdę ładny uśmiech? Taki naturalny, nie wymuszany, taki... świeży. Uniosłem kąciki ust.
- Lody? Jak dla mnie bomba. - Odpowiedziałem z uśmiechem. Odpowiedziała mi również z promiennym uśmiechem, i już wiedziałem czemu dwóch kretynów się o nią sprzecza. Była powiewem świeżego powietrza w tym zapyziałym Londynie. Ale jak już wspomniałem, nie miałem zamiaru kręcić z nią. Śmiem twierdzić, że sytuacja jest wystarczająco skomplikowana, prawda?
- To gdzie pan Payne proponuje te lody zjeść?
- Proponowałbym Eden, gdyż jedzenie u nich to czysta rozkosz. Aczkolwiek to zostawiam Tobie do przemyślenia. No i oczywiście Tobie Julio. - Odpowiedziałem, kierując głowę w druga stronę. Jakie było moje zdziwienie, gdy nie dostrzegłem nikogo. - A gdzie jest Julia?
Naprawdę byłem zdezorientowany. Wpierw byłem z dwiema dziewczynami, szedłem z nimi przez Tamizę, a teraz co? Poof. I jest jedna. Ta najspokojniejsza. Ta najbardziej rozdarta. Zerknąłem ponownie na blondynkę, a ta przyglądała się mi jakbym miał jakąś chorobę umysłową. Wydała jakiś dziwny pomruk. Wspomniałem też, że jak naprawdę się zirytuje mówi po polsku? Zawsze mam wrażenie, że mówi bardzo brzydkie rzeczy, ale no cóż.
- Poszła pozwiedzać okolice. I to dość dawno temu, wiesz? Zresztą to u niej naturalne. Stwierdziła, iż "gdzieś tutaj muszą być normalne gazele" - powiedziała cicho dziewczyna robiąc młynka oczami.
Zaśmiałem się cicho, na co blondynka uśmiechnęła się delikatnie. Tak, to też dało się zauważyć, ze nikt nie pałał specjalnie miłością do Julki. A szczególnie Ane. Ta jej otwarta wrogość i chłodne reakcje rudej do brunetki, były tak fascynujące, ze czasem miałem ochotę usiąść z popcornem w ręku i obejrzeć ich show. Aczkolwiek to groziło strzałem z rykoszetu. Zresztą nikt po za Styles'em nie lubił tej całej Juleczki. Wszystkim działała na nerwy, a szczególnie dziewczynom. No ale cóż. Swój do swego ciągnie, i mam tu na myśli Harry'ego i Julię, ale to mówi samo za siebie, prawda? On skurwiel, a ona wyrafinowana suka. Naprawdę dobrana para!
- Ej, chwila... jakie gazele?
- Nie wnikaj, dla własnego dobra. - Mruknęła pod nosem El, a ja po raz kolejny poczułem do niej przypływ sympatii. Gdy tak na nią zerkałem, rozmawiałem mogłem wyczuć, że jest dość kruchą postacią. Delikatną, na pewno. Miała w sobie coś takiego, co powodowało w człowieku odruch obronny. Coś wewnątrz ciebie kazało ci bronić jej postaci. Jakbym miał ochraniać małego kociaczka.
- No dobra. - Otworzyłem drzwi do małej kawiarni, wpuszczając przodem dziewczynę. - Witam w najlepszej lodziarni w Londynie. - Mruknąłem cicho pod nosem.
Dziewczę zaśmiało się cicho, a i moje kąciki ust zadrgały niebezpiecznie ku górze. Wyczuwam miły dzień spędzony w jej towarzystwie.
Czas leci nie ubłaganie do przodu. Po zjedzeniu odrobiny lodów ruszyliśmy z powrotem do pieczary zła. Rozmawialiśmy na tak błahe tematy, że nawet specjalnie nie pamiętam. Chyba nawet wspomniałem cos o ziemniakach, na co ona zaczęła się przeraźliwie śmiać. Powiedziałem jakiś żart? Jestem pod wrażeniem Payne.
W krótkim czasie dotarliśmy do domu. Gdy tylko weszliśmy wyczułem, ze nie jest za dobrze. Zresztą było słychać przytłumione dźwięki klubowej muzyki. Ktoś tu widocznie chce się od nas odseparować, tylko kto?
- Ane, co jest grane? - Zawołałem gdy tylko zauważyłem rudowłosą. Ona spojrzała na mnie trochę zaskoczona, zawstydzona, a delikatny rumieniec wstąpił na jej policzki. Chyba nie zrozumiem, jej do końca.
- No bo, poszłam do Zayn'a, tak jak prosiłeś, wyszedł, nawet wyglądał jak człowiek. Albo raczej jak tania podróbka człowieka, i wtedy on przyszedł do kuchni. Bo zrobiłam mu kanapki, i wtedy... wtedy on zaczął się kłócić z dziewczyną Louis'a. Powiedział coś w stylu "uważaj, ona nieźle jebie w głowie", po czym zwinął kanapki i poszedł do pokoju. I to od niego dochodzą takie dźwięki... - Mówiła szybko dziewczyna. Połowy jej wypowiedzi nie zrozumiałem, ale wyczuwam, że nie jest za dobrze. Zayn znał Scarlett? Robi się co raz ciekawiej.
Już chciałem udać się do Malika i wyjaśnić z nim tę sprawę, jednak wystarczył jeden ruch ręki Elizy bym się rozmyślił.
- Zostań. Ja pójdę. - Prawie warknęła. Bóg mi świadkiem, że na jej twarzy widniało
wkurzenie w najczystszej postaci. Kiwnąłem twierdząco głową, a po chwili ponownie spojrzałem na Ane.
- A gdzie Hazz?
Dziewczyna nerwowo poprawiła kosmyk, który wpadał jej do oczu.
- Nadal u Niall'a. Nikt nie wychodził. Jest tam cicho, ale boje się tam wejść. Domyślasz się pewnie dlaczego. - Mruknęła pod nosem. Ponownie pokiwałem twierdząco głową.
Wszedłem, a może raczej wbiegłem, szybko po schodach. Nacisnąłem klamkę od drzwi do pokoju Irlandczyka i... zamarłem. Takiego widoku to ja się nie spodziewałem.
Niall
To. Było. Dziwne. Ta cała sytuacja, jest naprawdę jednoznaczna. No hello! Czy ja tak dużo od życia oczekuję? Leżałem grzecznie w swoim łóżku, mając na wszystkich po prostu wyjebane. Nie chciałam z nikim gadać. Rozumiem, że to naprawdę trudno pojąć. No ale, nie. Nie w tym życiu, mój panie.
Do pokoju wbił mi się Styles. Lepszy on niż, Daddy, prawda? Jasne, że nie! Aktualnie ten palant leży na mnie, krępuje moje nadgarstki nad moją głową. Zabierz swoje, pieprzone kolano, z mojego przyrodzenia, kurwa!
- Mógłbyś, ze mnie spełznąć? - Warknąłem centralnie w jego usta. Zapomniałem chyba dodać, że usta tego czuba prawie dotykają moich? Tak chciałbym poczuć te śliczne usta w dolnej części mojego ciała i... Nie Horan, wcale tego nie chcesz, ty popierdolona cioto! No naprawdę, nie ma to jak nawrzucać samemu sobie.Naprawdę powinienem udać się do lekarza, i to w trybie natychmiastowym.
- Może i mógłbym, gdyby nie to, że mnie obraziłeś. Ta zniewaga krwi wymaga - wyszeptał, przeraźliwe cicho, Styles. Curly po chwili oblizał swoje usta, przy okazji zahaczając koniuszkiem języka o moje wargi. O Boże, chcę więcej! Nie wcale nie chcesz, Nialler weź Ty się ogarnij, co? Fakt. Nie chcę. Potem chyba sumienie by mnie wpierdoliło. Do kościoła bym nawet poszedł byleby nic się nie stało.
- Na mnie Twoje gierki nie działają, Hazz. Jeśli tak pragniesz seksu, to idź do Ane, bo według twego mniemania ona jest łatwa. Jesteś żałosny Hazz, nie umiesz zagadać do niej normalnie. - Wyszeptałem cicho prosto w jego usta, mrużąc wściekle oczy. Momentalnie zauważyłem jak jego oczy robią się ciemniejsze, a na twarzy pojawia się czyste wkurwienie. Chyba obudziłem Krakena.
- Słuchaj Nialler. Chuj obchodzi mnie Twoje zdanie. Zresztą sam nie jesteś lepszy, wiesz? Wkurzasz się na Elizę, dlatego że, to Zayn zwrócił na nią swoją uwagę. A Ty, idioto, starasz się ze wszystkich sił ukryć fakt, jak ona ci się bardzo podoba, czyż nie? - spytał z mściwą satysfakcją.
W następnej sekundzie, usłyszałem otwieranie drzwi, ale mało mnie to obeszło. Nie wiem jak to zrobiłem, ale uwolniłem się od kajdanek w postaci rąk Hazzy. Następnie, po prostu, przypieprzyłem młodszemu chłopakowi w nos. Agresja się u mnie włączyła. Chyba usłyszałem delikatne chrupnięcie, ale nie jestem pewny. Curly złapał się za krwawiącą twarz. Czekałem z utęsknieniem wręcz, aż ten palant wstanie i mi odda, ale w zamian usłyszałem jedynie:
- PRZESTAŃCIE, KURWA! - To Daddy, wparował do mojego pokoju. Hej, a nie łaska zapukać, czy coś? Liam wszedł głębiej do mojego pokoju i podniósł oszołomionego loczka. Trzymając mocno Curly'ego ruszył wraz z nim do drzwi, obrzucając mnie zaszokowanym spojrzeniem. Nikt się tego po mnie nie spodziewał, prawda?
Już prawie wychodzili, gdy Hazz się odwrócił i spojrzał na mnie.
- Znam Twój słaby punkt, Horan. Lepiej mnie nie prowokuj, bo cię zniszczę. to moje ostatnie ostrzeżenie.
Prychnąłem z pogardą. Już się boję. Drżę wewnątrz jak osika, widzicie? Pokazałem kulturalnie Styles'owi co o nim myślę za pomocą mojego środkowego palca. Nie odezwał się, tylko zmrużył wściekle oczy. Mam dość przebywania w tym wariatkowie. Czuję się jak na oddziale zamkniętym, a to zdecydowanie nie dla mnie. Idę pić na miasto. Yeah buddy.
___________________________________________
Rozdział jest nijaki. Szału naprawdę tutaj nie ma. Ale tak jak obiecałam pojawia się po powrocie od F., z którą miło spędziłam czas (RUN, potato, RUUUUN; I ate your mother, bitch). Może niektórzy zauwązyli (albo usłyszeli ode mnie), ale mam zamiar zacząć pisać Ziall'a. Zabijcie mnie, ale tak jaram się tym połączeniem, że szok.
Mam nadzieję, że mimo wszystko podobało wam się to coś powyżej. Jeśli przeczytałaś napisz cokolwiek w komentarzu, bardzo proszę. A i jeśli chcesz być informowany, o po prawej u góry jest zakładka 'powiadamiani', zostaw TAM jakiś kontakt. To tyle ode mnie, robaczki.
Adios!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
No czeeeeeeść. Nareszcie sie doczekałam! Nareszcie, nareszcie, nareszcie!
OdpowiedzUsuńhttp://25.media.tumblr.com/tumblr_lxpbb9ZtlB1rn95k2o1_400.gif
Nie wygaduj bzdur, rozdział nie jest nijaki. Jest bardzo fajny. Nie rozumiem ludzi, którzy pisali, że zapierdalasz z akcją. Już dziesiątka, a oni sobie dopiero uświadamiają, kto kogo kocha!
Scena Harry& Niall została chociaż troszkę opisana ( O WIELE ZA MAŁO,JEŚLI O MNIE CHODZI) I ten wewnętrzny głos Horana, który domagał się więcej! ( http://media.tumblr.com/tumblr_m74lrzGLDP1r8iwag.gif ) Mam nadzieję, że ten głos kiedyś w końcu weźmie górę i cholera cos się ciekawego stanie :D
HORAN ROZWALIŁ MU NOOOOOS ( http://media.tumblr.com/tumblr_m2g46cuT771r8h87o.gif ) I Daddy Direction wkraczający do akcji, aby sprawić, by wszystko grało! U yeah. SOMEBODY NEEDS HELP! DADDY DIRECTION IS HERE!
Hehehe, tak wiem, jestem przygłupem i tak dalej, a ten komentarz jest pojebany, tak tak, ja to wszystko wiem Sourisiu!
Ciekawa jestem, co tam u Zayna słychać, a groźby Harreha nic dobrego nie wróżą, ale Niallątko się nie przejął. I w sumie dobrze.
Ten rozdział jest super, hiper, mega, wyjebany w kosmos! Podobało mi się, bardzo, bardzo, bardzo! Życzę dużo weny, chociaż Tobie, bo moja wyparowała.
Oczekuję jedenaski. I, hm, ciekawe, jestem pierwsza?
JESTEM PIERWSZA! http://25.media.tumblr.com/tumblr_m6xkm0ih2G1raf1nao1_250.gif
UsuńRozdział jest wspaniały, jak każdy poprzedni. Scena Niall i Hazz *_______* Moja wyobraźnia przejęła kontrolę, ruszyło, nie ma lekko! Jesteś niesamowita i wstrętna zarazem. Wiedziałam, że akcja "Narry" nie będzie mieć miejsca, ale Ty oczywiście musiałaś mnie odrobinkę zachęcić. Ten bromance coraz bardziej ryje mi psychikę, rlly. Każdy z Twoich bohaterów ma dość mocno charakter. Począwszy od Zayna, który zamknął się z kanapkami w pokoju, przez El i aż do Stylesa, który dostał cios od blondyna. Zrobiło się ostro, siostro. Podoba mi się jak najbardziej, ale nie ukrywam, że potrzeba mi więcej. Give meh more and moreee! Rozkminy Horana na temat ust Harrego - mistrzostwo. Uwielbiam Twój sposób pisania, jest taki lekki a zarazem tak bardzo wymowny. Przemyślenia bohaterów naprawdę dużo o nich mówią. Czekam na jedenasteczkę. Kocham Ciebie, to opowiadanie i jeszcze raz Ciebie <3
OdpowiedzUsuńFajny rozdział, ale szału rzeczywiście nie ma. staniki jeszcze nie latają, ale uwierz mi że naprawdę potrafisz pisać. Musisz się tylko przyłożyć bo masz talent do pisania i potrafisz go wykorzystać :)
OdpowiedzUsuńNasz kochany Liam ma jakieś odpały ;p Zostaw ośle Elizkę dla kogoś o bardziej blond włosach. I mam tu na myśli tego Irlandczyka z rozdwojeniem jaźni ;pp
OdpowiedzUsuńHeh, blondasek przywalił Hazzie w twarz, chociaż dziwi mnie dlaczego zielonooki mu nie oddał. W sumie to fajnie byłoby tak poczytać sobie o chłopakach, którzy chwilę wcześniej prawie się pocałowali, a następnie skakali sobie do gardeł ;pp
I tutaj bym się nad Niallerkiem musiała zastanowić.. On ewidentnie potrzebuje jakiegoś silnego leku. W końcu ten jego "drugi głos" - że tak to nazwę - był dość dziwny, nie sądzisz? ;p Jednak mi baardzo przypadł do gustu i byłoby fajnie (już nie mówię tu o oryginalności, bo z pewnością byłoby to też oryginalne) gdyby druga świadomość Irlandczyka nie wtrącała się co chwilę, gdy ta pierwsza "chce więcej Harry'ego" ;pp
No cóż, weny życzę i czekam na kolejny rozdział, bo biorąc pod uwagę co zdarzyło się w tym, kolejny będzie na pewno niesamowity ;))
Buziaki ;**
Co się ze mną dzieje, że komentuję tak wolno?! Ahh, sprzątanie mieszkanka :< I hate it.
OdpowiedzUsuńNo, ale przejdźmy do rozdziału :
Kocham Liama u ciebie, poważnie! On jest taki...no nie wiem jak ci to opisać, ale cholernie podoba mi się tu jego charakterek, jest taki nieokiełznany chociaż bardzo się stara być opanowanym i dobrym Liamciem. Błagam Payne nie rób tego! Ja wiem, że jest w tobie coś złego mrmrm - tylko daj temu złemu WYJŚĆ! <3
(jestem chora psychicznie, olej mnie i moją zrytą banię xD )
No cóż, mam być szczera? Powinnaś wsadzić nieco więcej Julki bo...ona tu jest bo jest, ale gówno robi - gooood damn ! Niech ona coś zrobi! Jest taka nudna i nie Julkowata, if you know what i mean, więc musisz walnąć z nia jakąś krzywą akcję.
Wiem, że nie lubi jej nikt poza Hazzą, co mnie niezmiernie cieszy, ale może spróbujmy jej dodać jedną dobrą cechę a zabrać ją Ane, hm?! Taki mój malutki pomyślik, więcej na gg...
Wracając do tematu! Zayn...czy ja nie wystarczająco dużo się produkuję, koleś?! Ugh, olej Scar zajmij się Elizką, bo Niall ma źle w głowie i nie potrafi nic z nią zrobić! Hej! Co się przejmujesz pierwszy ją wyczaiłeś, więc jest Twoja nie może się przyczepić.
Notabene Horan jeżeli chcesz walczyć to śmiało - byłoby to wskazane nawet, to taka zachęta ma być pacanie - i waaalcz!
Eliza dobrze poszła ładnie ogarnąć czarne Zayniątko, scena Harry-Niall i tu nagle Mr.Payne?!?!?! - BOSKO KOCHANIE.
Według mnie, of course.
Po prostu rozdwojenie jaźni Niallera jest widoczne już nie tylko u mnie
Ale tutaj to normalnie mnie zabił, ohh dobra nie pogniewałabym się gdyby jego myśli na TEN temat było trochę więcej... mr *.*
Ja lubię bromance, ale no wiesz mówiłam ci coś na ten temacikkk.
Styles dostaje w mordę od blondaska?! Yeah bijaaacz!
Ale why ten lokaty mu nie oddał? To do niego niepodobne, a mogła być taka scena walki wchodzi Liamcio i krzyczy "Chwila! Skoczę po kisiel"
Groźby Harolda są zaskakujące w szczególności, że Niall przecież też mógłby powiedzieć, że "ma na niego haka" no ale dobrze, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Fuckfuckfuck. Chcę więcej i chcę 11 a pewnie jak będzie to ja przeczytam ją dopiero w sierpniu :C To mnie bardzo martwi, tak samo jak to, że mówię do postaci w Twoim opowiadaniu S.
Czy ja jestem jakaś psychiczna?!
Btw. pomalowałam sobie paznokcie na nowy kolorek.
Ps. Zapomniałam ci wysłać kartkę z Gdyni, ale tam do chuja pana nie ma pocztówek! ; o
ps2. wyślę ci więcej z mojego miasta <3
i chciałabym rzecz po moim krótkim komciu, że mam pewien planik, ale nie wiem czy by ci się spodobał Sourisikuuuu!
Bardzo fajny rozdział. <3
OdpowiedzUsuńZiall i Narry-najlepsze połączenia. *___*
a już liczyłam na Narry sex :D ale dadzą sobie po razie i też będzie! jaram się, much love siostro! <3
OdpowiedzUsuńo jeny, jeny.:D chyba każdy myślała że oni się pocałują czy coś, a tu prosze, dali sobie w morde. O.o Nie ma co tylko czekać na kolejny.:D
OdpowiedzUsuńLubię to opowiadanie <3.
OdpowiedzUsuńUważam, że strasznie mnie skrzywdziłaś w tym momencie, bo miałam ochotę poczytać jakieś Narry. Nie mogłaś chociaż sprawić, żeby oni się jakoś pocałowali? No weź, chociaż jakieś małe macanko, przecież korona z głowy by ci potem nie spadła. No i, ehh, gubię się w tych wszystkich dziewczynach, powinnaś je jakoś śmiesznie nazwać, powiedzieć jakoś, że ta siksa jest Zaynowa, tamta jest Louisowa, a tamta Liamowa, a Harryego i Nialla zostaw dla siebie, niech się jeden z drugim dupczą porządnie. A jak nie porządnie, to chociaż przeciętnie aczkolwiek z odpowiednim efektem. Właśnie wróciłam z jazdy - czaisz, jazda na ÓSMĄ rano to po prostu była.. Katorga. Naprawdę, przeżyłam to tragicznie i serio czuję się jakby mnie ktoś przez zęby wypluł. A no i wiesz, szykuj się na bycie chrzestną. Jestem w ciąży.
OdpowiedzUsuńAleż kochana, pamiętam o tym, żeby Ci skomentować bloga! Ostatnio tu weszłam, otworzyłam post żeby dodać komentarz, coś odwróciło moją uwagę i w końcu wyszło na to, że nie dodałam ._.
OdpowiedzUsuńI przed chwilą znowu tak było! Zaczęłam przeglądać twitter i o mało nie wyłączyłam tej karty, grr...
W każdym razie, muszę Ci powiedzieć, że Twój blog jest jedynym który czytam, gdzie są związki damsko-męskie, to pewnego typu zaszczyt dla Ciebie xD Uwielbiam Twój styl pisania i uwielbiam Ciebie, za każdym razem kiedy czytam nowe rozdziały dostaję palpitacji serca *_________* I ten Liam jako niegrzeczny chłopiec, coś nowego :o Najlepsze zakończenie xD "yeah buddy".
UwielbiamUwielbiamUwielbiamUwielbiam, i obiecuję że będę komentować C:
www.gold-chocolate.blogspot.com
Zapraszam na nowe opowiadanie o LARRY STYLINSON. Jest już pierwszy rozdział. http://on-larrystylinson.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńokey wreszcie jestem na dluzej przy internecie takze komentuje ;p juz masz 10 kochana a cos czuje ze akcja jeszcze bd sie toczyc :D co do rozdziału to bardzo lubię tutaj Liama. taka urocza istota i w sumie chcialabym a by sie z któras z dziewczyn związał ;) i wyjscie na lody tez było bardzo na plus ^^ a teraz uwaga Narry ! :D łohoho chcę wiecej oczywiście ! jej to było takie genialne, niby sie nie pocałowali ale cos tam było :D a Zayn i Niall niech się ogarna bo zaczynaja mnie nudzic hahah ;)i ten czekam na nn !
OdpowiedzUsuńŚwietnie! ;D
OdpowiedzUsuńOj sie dzieje! :D
Czekam na NN ;**
Świetny, bardzo mi się podoba ;)
OdpowiedzUsuńNaprawdę masz talent ;D
Oby tak dalej ^^
http://twinkle-in-eye.blogspot.com/
Tak, przeczytałam właśnie całe opowiadanie, bo dopiero dzisiaj trafiłam na tego bloga. Na początku przeczytałam tylko opis postaci i jeden rozdział . Moja pierwsza myśl- ' Ja pierdole! Ale zajebiście się zapowiada.' Czytam dalej i było jeszcze lepiej. Fajne jest to, że piszesz z różnych perspektyw tą samą sytuacje. Można dowiedzieć się co kto myśli o danej osobie, zdarzeniu.
OdpowiedzUsuńNo i tak sobie czytam i czytam. Wszystko było w najlepszym porządku, jak urywałaś w takich interesujących momentach, a ja że dopiero zaczynałam mogłam bez czekania dowiedzieć się co będzie dalej. A tu nagle BUM i koniec ostatniego rozdziału. Załamka, no po prostu załamka. Pisz jak najszybciej, bo tu mnie zżera coś co śmiało mogę nazwać ciekawością. I wiesz ona mnie powoli zabija, więc się spiesz.A i jeszcze co do treści to dodam, że piszesz tak spójnie, że się szybko i lekko czyta. Aha i jeszcze, że tak powiem fabuła nie jest oklepana i taka słitaśna, jak w niektórych opowiadaniach, że aż się rzygać chce. Tak więc dodaj szybko kolejny, bo nie zdzierżę. (matko ale się rozpisałam 0.o)
A w wolnej chwili luknij do mnie http://1dobrocilomojswiatdogorynogami.blogspot.com/
hej, od jakiegoś czasu prowadzę bloga z opowiadaniem:
OdpowiedzUsuńclosedindreams.blogspot.com
bardzo liczy się dla mnie zdanie innych, więc czy mogłabyś zajrzeć i wyrazić swoją opinię,
możesz być pewna, że odwdzięczę się tym samym :)