czwartek, 10 maja 2012

Zero.

        Stałam przed drzwiami do sekretariatu dziekańskiego. Okej, wyluzujmy się, wdech, wydech, wdech, wydech, alleluja i do przodu. Zastanawia mnie jedno, po co oni wołają mnie? Co ja im zrobiłam? Każdy, powtarzam KAŻDY, student nienawidzi chodzić do tych kobiet z dziekanatu. Nie raz słyszało się, jakie one są okropne, a i niejednokrotnie czułam to na własnej skórze. Ale nigdy, te kobiety nie wzywały do siebie żadnego studenta... chyba mnie nie wywalą, prawda?
        Wypadałoby zapukać i wejść.
- Proszę! - Odezwał się uroczy głosik ropuchy zza biurka. Weszłam i przywitałam się grzecznie.
- Dzień dobry, pani Kupik, dostałam polecenie, że natychmiast mam zgłosić się do dziekanatu, podobno macie państwo dla mnie propozycje nie do odrzucenia, czy to prawda? - Oł yeah. Powiedzieć wszystko na wydechu i czekać, aż babsko zacznie się drzeć za brak kultury osobistej.
        Kobieta uśmiechnęła się do mnie promiennie, a ja musiałam dyskretnie uszczypnąć się w rękę.
- Otóż owszem. Pani, pani...
- Eliza, prze pani. - Podpowiedziałam grzecznie. Kobieta machnęła zbywając mnie ręką. Chyba zaczynam się jej bać. Poważnie.
- Pani Elizo, jest pani najlepsza z języka angielskiego na uczelni. Dodatkowo wygrała pani konkurs ogólnopolski na temat Anglii. Dlatego też skłaniamy się do pani z propozycją, którą odrzuciłaby pani, tylko wtedy, kiedy chciałaby pani pozbawić się dalszej kariery dziennikarskiej. - Ja chyba śnię. Ta kobieta jest miła! Ale posłuchajmy jej dalej... - Dlatego też, czy orientuje się pani kim jest Zain Malik?
- Zayn, proszę pani. To wymawia się Zayn. - Odpowiedziałam cicho, bo poczułam jak robi mi się słabo.
- Oj tam, oj tam... - Zaśmiała się wysłanniczka piekieł, a ja coraz bardziej zastanawiam się czy to sen czy prawdziwe życie. Kobieta odchrząknęła, więc zwróciłam na nią swoje oczka. - Widać, że wie pani kim on jest. To sławna osoba, popularna, dużo ludzi dałoby sobie ręce odciąć by przeprowadzić z nim wywiad, który... oczywiście, jeśli pani się zgodzi, który przypadł pani w udziale. Oczywiście, jeśli wyrazi pani zgodę.
        O matko. O Chryste Panie! ŻE CO KURWA?! Krew odpłynęła mi z twarzy, a zdolność wypowiedzi poszła się kochać do lasu. Byłabym idiotką gdybym powiedziała "nie". Dla pewności upewnijmy się czy to czasem nie jest okrutny żart.
- Pa-ani żar-tuje?
- Ależ oczywiście, że nie. To była, że tak powiem... główna nagroda tego konkursu. To pani będzie miała możliwość przeprowadzenia wywiadu z tym artystą. Rozumiem, że pani się zgadza? - Spytała kobieta, a mi serce na chwilę stanęło. Czy ja się zgadzam? Ona kpi sobie ze mnie?
- Oczywiście, że tak. Jak najbardziej na świecie... Dziękuję za tę rozmowę i o poinformowanie mnie o... tym. - Zakończyłam kulawo, musiałam wyjść szybko z dziekanatu. Kobieta, jedynie co zrobiła to uśmiechnęła się do mnie, wręczyła plik papierów, a ja wyszłam. Gdy tylko zamknęły się za mną drzwi, wrzasnęłam. Z radości.
- TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAK! - Krzyczałam, to jest sen. To nie może być prawda! Uszczypnęłam się ponownie w ramie. AŁĆ. Okej, to nie jest sen. To dzieje się naprawdę! O mój boże, o mój boże...
        Zatrzymałam się na środku holu i wtedy do mnie dotarło.
- O Jezu... spotkam Malika. - Szepnęłam. W tej chwili miałam ochotę zabić każdą osobę, za stwierdzenie "marzenia się nie spełniają". Bujda! Moje marzenie się spełniło, a bynajmniej spełni...





________________________________


To pierwszy "rozdział" już za mną. Póki co same prawie dialogi, trzeba mieć jakieś wprowadzenie, prawda? O czym będzie historia? To chyba widać. One Direction, głównie Niall Horan i Zayn Malik. Głupie młodzieńcze marzenie, które może się spełni. Na dole znajduje się zakładka BOHATEROWIE. Można kliknąć i zobaczyć. Mile widziane komentarze i opinie. Adios,

7 komentarzy:

  1. Ok znowu ja... xD skandal, iż dodałaś to tak mega szybko. Ja chcę więc 1 rozdział no chyba, że chcesz abym umarła. Chcesz?! No właśnie, nie chcesz, bo kto ci napisze wtedy piękny 24 rozdział na blogu, muflonie <3
    Oczywiście, wiesz, że mi się cholernie bardzo podoba, bo wyraziłam bodajże opinię na ten temat na gg, jednakowoż mogę rzec, iż normalnie podoba mi się milion razy bardziej niż za pierwszym razem, bo może też dlatego, że no wiesz...za długo czekałam. Ale w końcu blog jest, bohaterowie są, rozdział zero jest, rozdział jeden za niedługo i duma mnie rozpiera. Bo cię namówiłam na tego bloga! Huehue, moja potężna zasługa, no wiesz...ja mam zdolność do sprawiania by ludzie robili czasami coś na co wcześniej sami by nie wpadli i nie za bardzo by chcieli. A jako, że nie chcę pisać ci tu już swych bzdur to zakończę ten monolog i pomęczę cię na gg! Czekam, czekam na 1 <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ucieszył mnie sam fakt, że zdecydowałaś się pisać opowiadanie. Byłam pewna, że będzie idealne. Twoje imaginy bardzo mi się podobały. Teraz jestem po prostu ciekawa co wydarzy się dalej. Będę stałym bywalcem na tym blogu!

    OdpowiedzUsuń
  3. No to tak: Przeczytałam to a jakże. Lekko fajnie.
    Co do One Direction- nie przypadł mi do gustu ten zespół i wątpię by to miało się zmienić, jednak mimo to zaciekawiłaś mnie swoim pomysłem. Informuj mnie o NN.
    Główna bohaterka jako zwariowana fanka - zawsze spoko.

    OdpowiedzUsuń
  4. O jezu, nie wiem co powiedzieć. Sam pomysł jest genialny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomysł genialny. Nie przepadam za One Direction, ale co mi tam. Biorę się za następne rozdziały. :3

    OdpowiedzUsuń